Hehe
Wiem, że to dziwnie brzmi ale naprawde jakoś spokojnie się robiło. Może i nie za dobrze bo uśpiło czujność ale mówię o swoim odczuciu.
Nie jest to do końca normalne no ale tak było

Ps. Może wynika to z tego, że najbardziej przy takich maszynach boję się odrzutów. Są najbardziej nieprzewidywalne. Może w tym tkwi tajemnica dzisiejszego "luzu".