Stół już stoi, więc wypadałoby przedstawić Wam sprawozdanie z prac

Jak to zwykle bywa, plany planami a życie życiem- w czasie pracy wyszło kilka "kwiatków" . Kiedy od stolarza przywiozłem przestrugane belki, okazało się na przykład, że to, że belka ma dokładnie 9x9cm, jeszcze wcale nie oznacza, że jest prosta - patrz zdjęcie trzecie. Do tego wyszło, że jest sporo pęknięć, zwłaszcza na sękach (zdjęcie czwarte). Ale, jako, że nic innego nie miałem, musiałem sobie radzić z tym co mam. Nauczyłem się przy okazji wielu rzeczy, np. że do wycinania gniazd i czopów frezarka ręczna się średnio nadaje i na przyszłość trzeba się będzie zaopatrzyć w dłuta. I tego, że przed pracą trzeba pomierzyć deski, bo może się okazać, że zabraknie po parę centymetrów i nie da się łączyny zrobić

Ale jakoś się udało, zamiast łączyny zrobiłem zastrzały- sam jestem zdziwiony, jak bardzo jest teraz stabilny. Szczegółowych zdjęć Wam oszczędzę, żebyście nie pomarli ze śmiechu. Jak mawia mój kolega: "szału nie ma, d... nie urywa", ale i tak jestem dumny z siebie, że wykonałem taką konstrukcję...
Dzięki bardzo za pomoc