O tego typu dłutach już mówiłe, pisałem.
Plusem ich jest to, że śmiało można uczyć się na nich ostrzyć.
Minusem, że cały czas trzeba je ostrzyć. Stal (jeśli można to tak nazwać) jest jak plastelina. Tak jak Jarek na shoucie napisał - pierwszy lepszy sęk, i już się wyginają. Bardzo szybko tracą jad.
Da się tym pracować na początku. Jednak bardzo szybko zaczynają irytować.