22 Kwietnia 2026, 07:06:09 czas Polski

Ankieta

Czy zamknąć wątek?

tak
11 (57.9%)
nie
8 (42.1%)

Głosów w sumie: 13

Głosowanie skończone: 10 Sierpnia 2015, 19:16:56 czas Polski

Autor Wątek: Emigrancie czy ci nie żal?  (Przeczytany 44700 razy)

Offline przemoprzem

Odp: Emigrancie czy ci nie żal?
« Odpowiedź #45 dnia: 08 Maja 2015, 09:27:41 czas Polski »
Byłem w UK w 2006 - wziąłem dziekankę na rok i koleżanka załatwiała wyjazdy dla studentów. Byłem na farmie gdzie się zbierało pomidory w szklarniach. Jako że akordowcem jestem słabym to się zarabiało najniższą godzinówkę czyli wtedy chyba 5,50 funta. Chyba przez 6 miesięcy wyrobiłem raz coś więcej, ale przynajmniej nigdy nie dostałem zrypki że zostawiam pomidory, albo zrywam jak leci. Ogólnie byłem średnio zadowolony. No ale był jeden Polak który jako pierwszy w firmie siadł na wózek widłowy - Anglicy byli nim zachwyceni, bo jak trzeba było zostać czy robić nadgodziny w sobotę to nie było problemu. Anglik choćby miał paletę fruktów na wózku - 15.00 i dyla do chałupy.

No i wróciłem na urlop do kraju, zrobiłem uprawienia i po powrocie pokazałem kwity. Po tygodniu siedziałem już na wózku, ze stawką ok 8 (coś koło tego, nie pamiętam dokładnie) funtów bez żadnego akordu. Szło się w sobotę na 6 godzin i już płatne jako over time :) Żadnego akordu, trzeba było frukty zważyć, ofoliować, wprowadzić do kompa itp - praca fizyczno/lekko umysłowa. Zarabiałem jakiś 300-350 funtów na tydzień  - wszytko poza sezonem, gdzie praktycznie nie było nadgodzin. W sezonie pracy było na cały tydzień, kasa niezła. Miałem auto na LPG, ale nie chciało mi się nawet jeździć ekstra 15 km po lpg bo koszty paliwa w przeliczeniu na zarobki były bardzo niskie.

Były mikołajki i .... baba wjechała mi w dupę mojego forda mondeo którego kupiłem w PL jak byłem na urlopie. No i zaczęły się jaja, bo babka zeznała u swojego ubezpieczyciela że to była ... czołówka z mojej winy. Myślałem że walnę ze padnę na zawał jak się o tym dowiedziałem. No ale tak jest w UK - każdy ma przy OC ochronę prawnika swojej ubezpieczalni, może zeznać co chcą bo to prawnicy się boksują. Policja miała jedynie odnotowane że była kolizja, wszyscy cali, trzeźwi i tyle - żadnego orzeczenia o sprawcy. No i wtedy się wkurzyłem - sobie myślę co za porąbany kraj .... i na święta wróciłem do PL. A miałem gwarancję roboty i załatwiłem u Anglika z pracy że będę u niego mieszkał - facet mieszkał sam  w domu, tak gdzieś wtedy ok 55 lat ale baaaaaardzo kontaktowy, na serio dało się z nim zakumplować. Pomógł mi bardzo dużo po tej kolizji żeby jakoś coś wskórać, pisał mi pisma po angielsku. No ale kurde wróciłem - był jeszcze rok studiów, wtedy jeszcze wojsko straszyło.... Oczywiście sprawa kolizji się zakończyła po kilku pismach już z PL, ale jak to w PL - firma przez którą się załatwia te sprawy musiała nabruździć deko. Oczywiście moje ubezpieczenie miało mnie w poważaniu - radź sobie sam, jak będzie twoja wina to zapłacimy.

Do czego zmierzam .... Byłem zwykłym robolem na wózku widłowym a mogłem sobie żyć bez stresu, opłaty zrobić, auto zatankować i jeszcze oszczędzić. Kuzynka z mężem siedzą w UK od dwóch lat, w PL prace mięli całkiem dobre, dom wykończyli. Ale deweloper u którego pracowała upadł - głośna sprawa budowa osiedla pod Niepołomicami pod Krakowem. Do dziś pensji wypłaconej całej nie ma pomimo wygranej w sądzie. Mąż jej miał działalność - wszytko dobrze było jak klient faktury płacił. Zaczęło się rypać jak faktura wystawiona - VAT MUSISZ ZAPŁACIĆ - a kupujący nie płaci. Zaczęły się nerwy itp - koleś 33 lata i stan przed zawałowy  :P

Zrobił prawko na tiry - pojeździł w PL firmie rok - patologia, szkoda pisać. Ale w sumie jak to w PL w transporcie. Po roku pojechał na chybił/trafił na miesiąc do UK - jeździ na tir, wszytko na legalu, żadnego kantowania na czasie pracy itp. Dom w PL sprzedany, żona nie pracuje siedzi w dwójką dzieciaków (nie biorą socjalu) i w lipcu odbierają klucze do nowego domu, przedszkole ok 100 m od domu. Czy żałują - tak, tego że nie wyjechali kilka lat wcześniej. On jeździ na tirze i potrafi utrzymać 4 osoby, potrafią odłożyć tygodniówkę i zapłacić za wynajem domku, a po odebraniu mieszkania na to samo wyjdzie im spłacać raty. Nikt go w robocie nie gania, nie drze japy, nie rypie go na czasie pracy itp. Roboty od groma, nie w tej firmie to w innej. Leki dla dzieci - ryczałt, w ciąży chyba za friko. W PL po urodzeniu synka na jego szczepienie poszło chyba 2300 PLN. VAT na art dziecięce w PL 23% w UK 0% :)

W UK zwykła praca, czyli kierowca TIR, wózkowy - pozwala na normalne, bezstresowe życie. Potrafią docenić robotę, że jesteś pracowity, chcesz robić to zarabiasz. W PL jak się wykażesz to masz tylko tyle, że zaraz będziesz miał "awans" - ale nie zarobkowy, ale obowiązków. Biedy w PL nie klepię, ale co z tego jak trzeba robić na 2 etaty? Wracam z etatu o 15.30 i od razu jadę na godzinę czy dwie do drugiej fuchy. Jak nie w tygodniu to idę w niedzielę, żeby cokolwiek podłubać w warsztacie.

I jest kampania ..... Wódź mówi, że chce lepiej dla młodych ludzi ..... a później czytasz w gazecie, że 24-letnia narzeczona marszałka  z PSL po miesiącu pracy została prezesem i ma ok 7000 na miesiąc. Jeszcze pół biedy jak się mieszka w dużym mieście - rynek pracy większy. Ale w PL powiatowej to jest tragedia - najniższa krajowa, no tyle że umowę dają.

Że jest lepiej niż w PRL - sory, mam to w poważaniu. Byłem za granicą i wiem jak świat wygląda. To że da się przeżyć to nie te czasy. To nie wiek XIX że mam całować po stopach władzę, że pozwala mi wyżyć. Że samochodów mamy dużo - jakich się pytam!? Kupujemy to co Niemcowi się nie opłaci naprawiać. Ile osób na forum kupiło nowe auto z salonu? Nie mówię o seiczento czy matizie za 30 000 zł. Pewnie - masz firmę - odliczysz VAT, wrzucisz w koszty - i masz rabat - 40%, zawsze to korzystniej niż osoba fizyczna.

Pitolą w mediach - młodzi zakładać firmy i brać sprawy w swoje ręce! Załóż firmę i konkuruj z takim, co w latach 90 wziął np w ramach "prywatyzacji" dawny SKR - plac ogromny, trelinka, transformator na placu. Kto budował dom to wie ile trzeba dać za papiery na prąd i ile kosztuje przyłącze. A koszt budowy linii do firmy jest kilka razy większy.

A w PL jak ci się noga powinie to co masz? Nie wylądujesz na ulicy może? Jaką masz ochronę finansową na rencie czy emeryturze - żadnej. Na leki ci nie starczy jakby - oczywiście nikomu nie życzę - ktoś zachorował i nie mógł faktycznie pracować.

Na razie nie wyjeżdżam, ale po ostatnich roszadach w pracy coraz bardziej narasta we mnie wkurw ..... frustracja że żyje w tym kraju. Chciałbym wyjechać, być zwykłym robotnikiem ale żeby dzieciak poszedł do angielskiej szkoły, nauczył się języka, poszedł na studia i żeby tam sobie życie ułożył. Rodzina rodziną, ale jak się ma żonę i dzieci to to jest moja rodzina i to o nich się martwię. Rodzice i reszta - raz na kilka miesięcy spotkać się na święta - chyba to najzdrowsze dla wszystkich, bo takie dzień w dzień widywanie to może się  czkawką odbić. 


krzysiek

  • Gość
Odp: Emigrancie czy ci nie żal?
« Odpowiedź #46 dnia: 08 Maja 2015, 09:45:27 czas Polski »
Lirorobert mądrze napisałeś i szacun wielki Ci za to. Są rzeczywiście ludzie ,którym nie wychodzi na emigracji ale ci ludzie i Polsce prędzej czy później lądują na śmietnikach życia i na tych prawdziwych. Bo w życiu twardym trzeba być , nie chamem, nie bezczelnym , arogantem, nie liczącym się z innymi , ale właśnie twardym.
Na pocieszenie mogę Ci powiedzieć ,że prawie wszyscy znajomi mojego brata w Edmonton z tej nowej emigracji piją na umór. Pracują ciężko cały tydzień a w weekendy chleją, albo pracują całe lato , niby okładają pieniądze żeby ściągnąć rodzinę albo je wysłać rodzinie bo w Polsce budowa. A potem w ciągu dwóch tygodni tracą wszystko ( opowiadał mi brat o przypadku jednego co wszystko przepuścił w jedną noc w kasynie). Ci ludzie nie mają szans na dłuższą metę, ewolucja prędzej czy później ich wyeliminuje.
A teraz do Jarka - Twoje rozterki mają źródła w bardzo zamierzchłej historii ludzkości. Tak było od początku jak tylko człowiek wymyślił pieniądz i tak już pewnie zostanie. Trzeba z tym żyć. A tak na marginesie wkurza mnie , i martwi jak opinia społeczna w Polsce tak zohydza ZUS i obowiązek opłacania składek wręcz nawołując do ich bojkotowania i wymyślania sposobu ich omijania. Tutaj też nikt za bardzo nie lubi ale płaci się je sumiennie ( oczywiście jak zwykle zdarzają się wyjątki) ale za to :
- za leczenie i lekarstwa płaci się 30% a w powiązaniu z dodatkowym ubezpieczeniem jest za darmo jeśli nie liczyć jednego euro od wizyty i jednego euro od recepty.
- emerytury są takie ,że wystarczają na życie , dla jednych skromne a dla innych w miarę dostatnie , nie ma staruszków odchodzących od lady w aptece z powodu braku pieniędzy  na wykupienie leków.
I można by tak punktować aż do znudzenia. To co się dzieje wokół ZUS-u w Polsce to mi wygląda jak podcinanie deski , na której się siedzi a pod spodem jest otchłań.
Ukłony

Offline prezio

Odp: Emigrancie czy ci nie żal?
« Odpowiedź #47 dnia: 08 Maja 2015, 10:23:46 czas Polski »
Co  do Szkocji - coz byly pewne niedociagnieniecia, jednakze ludzie sie bali  odlaczenia od UK z powodow mniej znanych dla nich samych.
mowie tu o swiadomosci.
Kampania na rzecz Szkocji byla bardzo slaba co zaowocowalo takim a nie innym wynikiem 555:45 na niekorzysc Szkocji.
to ze Szkocja jest wyciskana przez Anglie wszyscy wiedza. Angial ciagnie z niej ile popadnie a Szkocja placi ekstra kase Angli za nic - przyklad gaz, Anglia transportuje gaz ze szkockich portow przez Szkocje, a Szkocja kupuje gaz od Anglii placac duzo wiecej + opltaty przesylowe . To maly przyklad ale jest.
NHS w szkocji jeden z najlepszych w UK  - ale coz , co mozna zrobic jezeli UK musi wyrownac w calym UK i w Szkocji nie moze sie rozwinac nalezycie.
Anglia sie boi oddzielenia Szkocji z uwagi na straty jakie by poniosla.
Szkocja boi sie utracic statusu komfortu zyciowego i musialaby wiele rzeczy wzic w swoje rece - czego sie boja. Bo niestety Szkocja maly kraj 4.5 mln ludzikow a tych wyksztalconych co wzieli by kraj w obroty jest duzo mniej.

Co do sytuacji w UK - tak jest wiele osob nie dajacych rady, przepijajacych wyplaty .
Ale tak jak napisal Krzysiek - sami sobie to zgotowali i nie wazne czy to robia w UK czy w PL - miel by te same efekty i finalnie ladowali by na ulicy. Nie ma znaczenia gdzie moze z taka mala roznbica ze w UK pozniej niz w PL.

Co do emerytury czy dzialalnosci gospodarczej i oplat - to nawet nie chce mi sie wypowiadac. Podam przyklad.
Ubezpieczenie w UK na starcie 11,20 funta na 4 tygodnie po pewnej kwocie 9% a pozniej 11% (oczywiscie zalezne od przychodu).
Papierologia - zalezy od formy - jezeli to osoba fizyczna - solo trader - to jest zminimalizowana do maksa - czyli zbierasz rachunki i przychody w arkuszu i placisz podatek raz na pol roku , to samo insurance. W PL placisz co miesiac ;( Strate z firmy przy inwestycjach mozesz rowniez odliczyc od pensji jezeli to jest dodatkowa dzialalnosc.  w PL nie mozna.
Ogolnie jest latwiej. Oczywiscie sa nie dociagniecia, sa problemy jak wszedzie ale jest latwiej.
Ostatnio nawet zapisalem sie do kolka woodcrafterow i woddtourningowcow ;) lokalnie. klub liczy 150 osob w tym 120 emerytow.
Spotkalem sie z wielka zyczliwoscia. Niby do klubu nie zapisuja bo maja maks ludzi. Ale bylem na kilku spotkaniach i sa ludzie, ktorzy powiedzieli ze zalatwia mi czlonkostwo bo trzeba zrobic przeglad kto aktywny a kto zapomnial;) bo potrzebuja tez mlodej krwi (choc po 40tce jestem) w klubie;)
Ogolnie tutaj jest wieksza zyczliwosc miedzy ludzmi i nie ma ciaglej zazdrosci czy zawisci na sasiada.
------
Robert

PS. Przepraszam, jeżeli nie użyłem polskich liter. Powodem jest pisanie z telefonu bądź z tableta.

Online Lirorobert

  • Administrator
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 7720
  • Ocena +8/-0
  • View Gallery
    • Zobacz profil
    • Lirorobert
Odp: Emigrancie czy ci nie żal?
« Odpowiedź #48 dnia: 08 Maja 2015, 10:35:55 czas Polski »
Emigracja jest dla ludzi odpowiedzialnych. Wiele osób przyjeżdża i jest super.  Praca, kilka pierwszych wypłat, kasa zaczyna się gromadzic i zaczyna się.  Wypady weekendowe, zakupy, imprezy, wakacje po calym świecie i dobrze bo czemu nie.  Znam jednak wiele osób które przeimprezowały w ten sposób cale lata. No i przychodzi czas ze muszą wracać i klops. Nie ma z czym.
Wydaje się że miały wspaniały pobyt a w końcowym rozrachunku nie są w super sytuacji.
Pytanie moje do tych którzy osiągnęli sukces.  Ile musieliscie się narobić aby miec to co macie i ile zdrowia poświęcić? No chyba pierwsze lata nie były slodki i różowe.
A jeżeli chodzi o emerytury w Anglii.  Obawiam się że nie masz racji.  Emeryci (większość) klepią biedę. Jeśli ktoś nie dorobił się domu lub mieszkania ktore może wynająć i wspomóc się tymi pieniędzmi to nie ma slodko. Zima najgorsza bo gaz drogi a domy kompletnie niszczelne i też muszą zaciskać pasa. A rząd doradza im żeby na dzień chodzić do kawiarni bo tam ciepło.

W Polsce problemem nie jest to że trzeba płacić podatki ale ich wysokość. No i ta nieszczęsna kwota wolna od podatku ktora w Polsce jest chyba najniższa w Europie.


Offline prezio

Odp: Emigrancie czy ci nie żal?
« Odpowiedź #49 dnia: 08 Maja 2015, 10:48:35 czas Polski »
Wszystko zalezy ppo co przyjezdzasz do UK.
Jezeli przyjezdzasz tylko na pare lat zeby zgromadzic fundusze - to oczywiscie zbieraj nei wydawaj.
jezeli przyjezdzasz zeby zyc - to oczywiscie rowniez korzystaj z urokow zycia , bo po to wlasnie pracujez zeby zyc. A jak chcesz sobie na cos odlozyc to odkladaj.
Ci co wydaja to niestety beda wydawac czy to wUK, czy PL czy innym kraju - taka natura. tyle tylko ze tutaj maja co wydac a w PL nie mieli.
Co do emerytur - zgadza sie nie sa najwieksze - bo co tu zrobic jak ktos cale zycie placil najnizsze insurance;(
Ale jak sadzisz - bedac na dzialalnosci w Pl cale zycie ile dostaniesz emerytutki o ile dostaniesz jak dozyjesz? Zastanawiales sie nad tym?

najlepsze rozwiazanie - emerytura UK, a starosc w PL na tej emeryturce - nie uwazasz? duzo ludzi mysli o powrocie do Pl ale na stare lata na emeryturze - o ile bedzie do czego wracac i o ile bedzie warto wracac.
nigdzie nie jest slodko, nigdzie nie jest latwo.
Ci co sa w UK musza tez starac sie przetrwac i zyc.
jest wiele osob w dobrej sytuacji, ktora tu przyjechala i mieli dobra robote od poczatku.
Osobiscie odkladam kase zeby inwestowac, czy to w miare dobry samochod, zeby nie musiec go naprawiac co miesiac , teraz odlozylem na warsztat ktory tworze - w garazu - niby nic wielkiego, czesc rzeczy firmowych czesc chinszczyzny - alee za to mam srodki na caly warsztat a nie na 1 pile.
Czy cos z warsztatu bedzie - nie wiem - wierze ze tak. Mam popmysl na produkt, mam plan na 3 lata, zeby pracowac na etacie jak teraz i uruchamiac warsztat a po 3 latach tylko warsztat no ewentualnie przejsc na kontrakt z firma na 50% czasu.
jezeli ktos ma plan na zycie i chce go realizowac i dazy do tego - to powiem krotko - tutaj jest latwiej i wielokrotnie przyjemniej cos zrealizowac ze swoich zamierzen.
W PL tez chcialem ale bylo trudno.
------
Robert

PS. Przepraszam, jeżeli nie użyłem polskich liter. Powodem jest pisanie z telefonu bądź z tableta.

Offline krzyś48

Odp: Emigrancie czy ci nie żal?
« Odpowiedź #50 dnia: 08 Maja 2015, 10:54:28 czas Polski »
A tak na marginesie wkurza mnie , i martwi jak opinia społeczna w Polsce tak zohydza ZUS i obowiązek opłacania składek wręcz nawołując do ich bojkotowania i wymyślania sposobu ich omijania.

W pewnym okresie omijaniem ZUS było płacenie KRUS.
Kupowałeś sobie trochę ziemi,lub niby zakładałeś jakąś hodowlę i płaciłeś śmieszną stawkę ubezpieczenia, a korzystałeś z tego samego co płacący o wiele większe stawki ZUS ,to było kiedyś.
Nie orientuję się jak jest teraz ,ale w tamtych czasach miałem kolegę co zajmował się handlem a płacił KRUS.
Co mam do ZUSu? ano to że to teraz najprężniejsza firma zajmująca się cudami.Ludzie ciężko chorzy ,dowiadują się że są już zdrowi ,i mogą pracować.Mam zastrzeżenia do budowli jakie sobie powystawiali za nasze pieniądze,zarobki(skoro kryzys to dotyczy wszystkich)przetargi na odnowę biologiczną dla swoich pracowników itp.


Offline przemoprzem

Odp: Emigrancie czy ci nie żal?
« Odpowiedź #51 dnia: 08 Maja 2015, 10:55:20 czas Polski »
Co do ludzi to fakt, inna mentalność przynajmniej w pierwszym kontakcie. Byłem w lutym na kilka dni bo byłem chrzestnym właśnie u syna kuzynki. Oni są protestantami akurat i są jedynymi Polakami w lokalnym kościele. Szok jak dla mnie, formalnego katolika, z praktyką od kilku lat tak sobie ..... Średnia wieku na mszy to chyba 50 lat :) Ale większy szok - po mszy, całkiem inna forma niż u nas - poczęstunek, kawa, ciastko, każdy sobie rozmawia itp. Proboszcz czy jak to się tam u nich funkcja nazywa - podchodzi, można zagadnąć, rozmawia z tobą bez wyższości, nie cykasz się pogadać jak z naszymi księżmi itp. a już rozmowa z proboszczem to czujesz się jak gówniarz na naukach przed komunią  ;D

Co mnie wnerwia w PL w porównaniu do UK - markety i obsługa na kasach. Nie mam pretensji to kobitek za kasą, bo pewnie mają prikaz z góry. Ale w UK nigdy nie miałem sytuacji że muszę zapitalać z pakowaniem produktów do wózka bo następny klient już jest kasowany. Kurde, kolejka była, ale nikt ci na plecy nie właził jak się pakowało, a najczęściej to kasjerka od razu pakowała. U nas np w Biedronce - 5 kas, 1 czynna, ciągle ktoś cię "posuwa" po już jego kasują.

To samo na drodze - jak już ktoś wspomniał. Nawet jak ktoś ustępował pierwszeństwa na wąskiej drodze bo MUSIAŁ to i tak się machało łapą. W PL jadę do pracy wąską drogą przez wieś i akurat zawsze mijam się z PKSem z dziećmi - zawsze zjeżdżam na pobocze i staję bo mi łatwiej, a koleś nie musi dużym nawet przyhamować - nawet kurde palca z kierownicy nie podniesie czy coś żeby podziękować ..... Uliczka jednokierunkowa w starej części miasteczka w UK, jest wolne miejsce parkingowe, dajesz kierunek - sygnalizujesz że będziesz parkował - ale tyłem. Nidy nikt mnie nie przyblokował, u nas w 90% dojadą ci do zderzaka i trzeba jechać dalej.

Co do ZUS - możesz pracować 30 lat, płacić składki, ale jak stracisz robotę i się nie zarejestrujesz w UP to nie masz żadnych praw do bezpłatnego leczenia! To jest masakra, że np 30 lat płacenia składek, przestajesz płacić i papa - nie ma cię dla nich.
« Ostatnia zmiana: 08 Maja 2015, 10:57:55 czas Polski wysłana przez przemoprzem »

Offline prezio

Odp: Emigrancie czy ci nie żal?
« Odpowiedź #52 dnia: 08 Maja 2015, 11:01:24 czas Polski »
|Co do ZU|Su i komisji lekarskich.
Bratanek - orzeczona niepelnosprawnosc i renta - komisja lekarska ds. dzieci. jakis rok temu - chory o durodzenia zespol Down'a
Pare miesiecy temu - komisja juz dla doroslych skonczyl 16 lat - orzeczenie - zdrowy i rokuje dobrze na calkowite wyzdrowienie - brak renty -
Widzieliscie przypadek wyleczenie z Down'a ?
hmmm
Ale oczywiscie zapomnialem dopisac - kazdy lekarz na komuisji dostaje dzialke za to ze zabierze komus rente (od ZUSu)
A i jak 80 letni lekarz internista moze orzekac o chorobach gineekologicznych ;) zastanawiajace. a slyszalem tez ze w takich komisjach rowniez zasiadaja emerycie anestezjolodzy.
nie uwazacie ze to chory kraj ? gdzie kasa indywidualna jest wazniejsza od dobra i zdrowia ludzkiego
------
Robert

PS. Przepraszam, jeżeli nie użyłem polskich liter. Powodem jest pisanie z telefonu bądź z tableta.

Online Lirorobert

  • Administrator
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 7720
  • Ocena +8/-0
  • View Gallery
    • Zobacz profil
    • Lirorobert
Odp: Emigrancie czy ci nie żal?
« Odpowiedź #53 dnia: 08 Maja 2015, 11:17:08 czas Polski »
Obawiam się ze kasa jest nadrzędna nad człowiekiem na calym świecie.  I nie ma znaczenia gdzie sie jest (na tej ziemi).

Offline prezio

Odp: Emigrancie czy ci nie żal?
« Odpowiedź #54 dnia: 08 Maja 2015, 11:28:31 czas Polski »
Pewnie masz racje - ze kasa jest wazna.
Ale tez trzeba pamietac o tym ze pewnych rzeczy sie nie przeskoczy jak np. wyleczenie dziecka z Down'a jest raczejniemozliwe.
to czemu komisja skladajaca sie ze specjalistow orzeka rokowanie na calkowite wyleczenie?
To sie nazywa zachalnnosc i glupota ludzka.
moze wlasnie dlatego ze Polacy nie potrafia byc uczuciowi, lojalni, uczciwi , moze dlatego sa ludzie co wyjezdzaja bo maja dosyc tego falszywego podejscia kazdego polaka, ktory chetnie by ci wlozyl noz w plecy donoszac na ciebie a z drugiej strony bawiac sie u ciebie na grilu.
Zycie - czyz nie?
Ale nie generalizujmy - nie wszyscy polacy sa tacy - takich zlych jest duza mniejszosc, ale jak wiadomo - jedno zgnile jablko w koszyku potrafi popsuc caly koszyk a ten co sie temu przyglada oceni ze sad w ktorym rosna jablka jest nie wart zachodu ;(
------
Robert

PS. Przepraszam, jeżeli nie użyłem polskich liter. Powodem jest pisanie z telefonu bądź z tableta.

Online Lirorobert

  • Administrator
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 7720
  • Ocena +8/-0
  • View Gallery
    • Zobacz profil
    • Lirorobert
Odp: Emigrancie czy ci nie żal?
« Odpowiedź #55 dnia: 08 Maja 2015, 11:36:07 czas Polski »
No i święta prawda.
Myślę ze jest wielu bardzo uczciwych Polaków a nawet powiedzialbym ze większość.

krzysiek

  • Gość
Odp: Emigrancie czy ci nie żal?
« Odpowiedź #56 dnia: 08 Maja 2015, 11:54:06 czas Polski »
Jest tyle tematów poruszanych w tym wątku , ale jak ktoś przeczyta to wszystko uważnie to dojdzie do jednego wniosku : odpowiedź na pytanie tematyczne :
"Emigrancie czy ci nie żal ?" nasuwa się chyba sama - NIE.
Ale mimo wszystko nie zamykajmy tej dyskusji bo bardzo ciekawe rzeczy tu piszecie.
A propos polskiej zawiści . Kiedy tutaj kupiliśmy auto , z salonu - tak zdecydowała żona - nie było osoby znajomej która by nie pochwaliła :
- jaki ładny samochód kupiliście i nowoczesny i taki i siaki.
Nawet nieznajomi , z naszej "wiochy" jak się spotykaliśmy to mówili :
- a to Wy co kupiliście taki ładny samochód.
Jak przyjechaliśmy nim do Polski , znajomi jakby im oczy zasklepiło nawet słowem nie wspominali. Cisza.
Nie pojechałem tym samochodem do Polski żeby się chwalić albo być chwalonym, a jednak wyszło chyba na to ,że pojechałem żeby pokłuć ich  w oczy i chełpić się nowym samochodem. Teraz k...wa ,w przyszłym roku wymienię go u dealer'a na nowszy i może większy ( już mam wstępnie ugadane z Fabrice'em) i pojadę nim do Polski ,żeby im popsuć znowu trochę krwi. Tak sportu.

Online Lirorobert

  • Administrator
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 7720
  • Ocena +8/-0
  • View Gallery
    • Zobacz profil
    • Lirorobert
Odp: Emigrancie czy ci nie żal?
« Odpowiedź #57 dnia: 08 Maja 2015, 12:01:09 czas Polski »
No ale to może z żalu że im się mniej powodzi.
Jako Naród jesteśmy ambitni tylko nie mamy mozliwosci tego upraktycznić. A niestety nie potrafimy cieszyc się sukcesem innych. Z reguły ściąga się do parteru tych co się lepiej powodzi zamiast próbować im dorównać. Tak jest prościej.

krzysiek

  • Gość
Odp: Emigrancie czy ci nie żal?
« Odpowiedź #58 dnia: 08 Maja 2015, 12:41:46 czas Polski »
A niestety nie potrafimy cieszyc się sukcesem innych. Z reguły ściąga się do parteru tych co się lepiej powodzi zamiast próbować im dorównać. Tak jest prościej.

Była tutaj wielka rzeźnia 1000 ludzi pracowało , niestety padła. W naszej "wsi" mieszka "dziewczyna" , która tam pracowała. Żeby nie siedzieć na zasiłku , bo się kiedyś wreszcie skończy, z pomocą gminy , Mera ,otworzyła w starej plebanii bar. Wzięła oczywiście kredyt , remont budynku sfinansowała gmina , a Ona go wynajmuje od gminy. Interes zaczął się kręcić , ludzie chwalą , przychodzą tłumnie , cieszą się że Jej się udaje. Była nawet u prezydenta Republiki, jest jedyną z byłej ekipy rzeźni , która już zaczęła coś robić. Wygląda na to ,że mieszkańcy gminy są z Niej dumni. A... ?

Online Lirorobert

  • Administrator
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 7720
  • Ocena +8/-0
  • View Gallery
    • Zobacz profil
    • Lirorobert
Odp: Emigrancie czy ci nie żal?
« Odpowiedź #59 dnia: 08 Maja 2015, 12:45:43 czas Polski »
Super. Co mnie szczególnie cieszy to to że w koncu mamy pozytywny przypadek. Czyli nie jest tak źle. Wiara wraca że u Nas też można.