Witajcie..
mam nietypowe pytanie..
otóż mam to zrobienia u siebie przy domu taras z drewna.. za około tydzień biorę się za deski tarasowe z modrzewia (schnie od zeszłej wiosny, frez się robi..)
i powraca u mnie temat konstrukcji..
zostało mi po budowie domu ileśtam belek z konstrukcji dachu - krokiew było zamówionych więcej i zostało - belki na wymiar mają 16x8cm.. więc kawał drewna..
dach robiony w 2013 roku także belki też juz przeschły.. dla potrzeb oparcia głównego tarasu wylane zostały podpory dla słupów podtrzymujących okap (podpory drewniane 16x16cm) i takie same dla przyszłego tarasu.. podpory są wylane 3 na zewnątrz i 4 pośrodku tarasu, każda ma kształt jakby odwroconego grzyba - kapelusz/płyta o średnicy 80cm zbrojona jakiś metr pod ziemią i z tego do góry wypuszcone okrągłe zbrojone podpory średnicy 24cm.. rok temu z reszty krokwi które leżały już rok i przeschły (i co miało się wykrzywić już się wykrzywiło) zrobiłem konstrukcję tymczasową na łączeniach ocynkowanych ciesielskich do więźby - tak na szybko żeby dalo się wyleźć z domu balkonem nie w błoto, i od góry deski z szalunków po prostu leżą.. ale do rzeczy.. po roku używania tego "tarasu" stawiania na nim do malowania np. doniczek itp. belki są w zasadzie nie do ruszenia - w sensie że mogę po nich skakać i nawet nie drgną, to co miało się skrzywić już się skrzywiło dawno i zostało pocięte na mniejsze kawałki.. to co jest położone leży rok przewiane..
no i pytanie - czy kombinować coś z nową komstrukcją skoro ta jest stabilna i nic jej póki co nie ruszy, nawet waserwagą sprawdzałem i jest idealnie jak rok temu.. wiadomo, trzeba "zagęścić" jakimiś łatami żeby się nie uginało ale czy jest sens robić kontrłaty na tym i inne mniejsze belki.. te mają tą zaletę że są i w zasadzie nic z nimi innego nie zrobię, no i są dosyć mocne..
poniżej parę zdjęć jak to wygląda.. oczywiście konstrukcję rozkręcę, jak trzeba to coś tam doleję jako podpórkę jak trzeba i zaimpregnuję przed deską tarasową..