Witam! Chciałem napisać w wątku GC Stolarza o strugach made in CHRL bo temat pokrewny, ale w końcu zrezygnowałem. Niedawno byłem w Castoramie i zobaczyłem strug ręczny MacAllister , przy oglądaniu wyglądał przyzwoicie ,cena dosyć niska i postanowiłem kupić ,mam od dwóch lat kilka elektronarzędzi tej marki i jestem zadowolony, więc i na tym może się nie zawiodę. Nie mam doświadczenia ze strugami ręcznymi więcej pracowałem elekrycznym, poza starym drewnianym po ojcu amatorze :-[więc moje wnioski może będą nie do końca trafne ale zapewniam że uczciwe. Zacząłem myśleć o strugu od czasu kiedy obejrzałem jak Jarek śmiga na Veritasie, ja myślałem o Stanleyu ale cena nie wąska a czasu dla stolarki naprawdę brak

choć to moja pasja ( pięniążki zarabiam na czym innym) więc postanowiłem zacząć od czegoś tańszego w celach szkoleniowych

I tak pewnej niedzieli (w tygodniu czasu brak) po cichutku

wypróbowałem MacAllistera i piszę szczerze , że te osiem dych nie wyrzuciłem w błoto ;ustawienie struga zajęło mi 3-4 minuty i heja na metrowej długości balu sosnowym, wypróbowałem jeszcze na kawałku bukowiny i też nieżle szło niestety nie miałem egzotyku ale amator raczej rzadko się spotyka z nimi. Myślę , że dla amatora to niezły wybór za niską cenę , zawodowcy pewnie się roześmieją ale chyba najważniejsza jest satysfakcja i jakość wykonania nie marka produktu.Pozdrawiam.
Uuuff.. ale się rozpisałem Ps.feler jaki zauważyłem ; brak idealnego kąta prostego między podstawą a boczną ścianką