MDF nie taki zły jak go malują

W sumie ten z którego robię stół jest trochę wzmocniony i ma zwiększoną odporność na wilgoć. Sklejka dobrej jakości sporo kosztuje i nie byłem do końca pewny czy nie będzie rysowała przesuwanych po niej formatek przy tej konstrukcji stołu. Za ten MDF przy grubości 16mm płaciłem 160 zł za arkusz 2,8 x 2,07. Poszła na stół cała płyta i dwa paski z drugiej o wymiarach 2,8 x 0,14 plus klej, lamelki, wkręty czyli razem bardzo tanio. Najważniejsze, że spełnia zadanie a jak się zniszczy to się zrobi drugi może już z porządniejszego materiału.
Dzisiaj dorobiłem nogi a jakże znowu z MDFu

Nogi są wciskane w brzegi stołu na głębokość około 6,5 cm, musiałem użyć ścisków żeby jedną wepchać na próbę. Po założeniu jest na tyle stabilnie że prawdopodobnie nie będę musiał dorabiać żadnych poprzecznych wzmocnień i stół nie będzie się ruszał na boki. Dodatkowo od góry noga będzie zamocowana dużymi wkrętami, dam pewnie po dwa na nogę. W założeniu całość ma być rozbieralna do ewentualnego transportu. Przy okazji przygotowania formatek na montaż nóg wypróbowałem wyregulowaną już przykładnicę do mocowania listwy. Są kąty i powtarzalne wymiary także jestem dobrej myśli. Na przykładnicy w jednym miejscu pojawiło się rozwarstwienie płyty po wkręcie, przesmarowałem klejem, ścisk na 20 minut i po temacie. Dodatkowo od góry zmontowane jest wzmocnienie na lamelkach i kleju kontaktowym. Nie powinno się rozwalać, zobaczymy. Nogi od spodu zaimpregnowane mocno niedocenianym w stolarstwie chlorokauczukiem

jutro dam jeszcze coś pod spód żeby się nie zdzierały od betonu i zamontuję na stole.