Z urządzaniem czegokolwiek od zera jest zawsze ten sam problem - nie wiadomo od czego zacząć, wszystko wydaje się niezbędne. Ale to nie tylko problem - to także jedyna w swoim rodzaju możliwość uniknięcia wielu błędów. Do tego potrzeba jednak wiedzy i doświadczenia. Jedna decyzja pociąga, a często wymusza kolejną. I tu właśnie potrzebuję Waszego doświadczenia, żeby nie wpakować się w kanał.
Żeby nieco popchnąć dyskusję przedstawię możliwe kierunki, tak jak ja je widzę
1. Na początku był stolik Wolfcrafta MC2000, tak jakoś gdzieś wpadł mi w oko i pomyślałem - to jest to - jest jakieś tam miejsce do pracy i jest uniwersalność ( pilarka, wyrzynarka i frezarka w stoliku oraz pilarka na szynie). Wtedy myślałem, kurcze, jest niezły, tylko czemu taki drogi. Zrozumienie "niezłości" i "drogości" przyszło nieco później, kiedy odkryłem szarą ( a właściwie zieloną ) eminencje-
2. Festool - zaskakująco podobny stolik MFT3, jednak z trzema różnicami - bez porównania lepsza jakość i precyzja, znacznie wyższa cena i bez porównania większe koszty uzyskania tej samej uniwersalności ( konieczność dokupienia oddzielnych, zewnętrznych modułów )
Później był czas grzebania w internecie, tylko po to, żeby dowiedzieć się, że Wolfcraft jest beee, Festool jest cool, a pilarka żeby była dobra to musi mieć żeliwny blat i ważyć ze 300kg, masakra.
Pomyślałem sobie ok, te powyższe 'systemy' są elastyczne, są przenośne, świetne na montażach - ale ja nie chodzę na montaże! po co więc przepłacać za funkcjonalność której nie potrzebuję
No dobra, to idziemy w kierunku bardziej stacjonarnym, ale tu znowu na każdym kroku pułapka, a podstawowa to - czy kilka oddzielnych maszyn czy może jakiś kombajn typu pilarko-strugarko/grubiarko-frazarka.
Celowo nie mówię o całej masie innego sprzętu - narzędzia ręczne, ściski, wiertarki, wkrętarki, szlifierki - ich wybór jest w zasadzie niezależny od siebie. Problemem jest podstawowy 'park maszynowy' - pilarka, strugarko/grubiarka i frezarka.
Ustaliłem pewne ramy
- na jednym biegunie trzy oddzielne narzędzia "marketowe" - jakiś bosch czy makita, blaszana strugarka i frazarka ze stolikiem typu sam - to i tak koszt ~3,5k.
- na drugim trzy maszyny używane typu rema, jaroma, duże, ciężkie, niezawodne ale tak trochę jakoś mi nie pasujące do mojego garażu

, a i tak dające koszt ~7-8k
- i tak jak zawsze - jak ma się wydać 8k to może lepiej 10k i mieć 'święty spokój'? Znalazłem coś takiego i jestem bardzo ciekawy Waszych opinii -
http://www.kma-maszyny.pl/katalog-produktow/urzadzenie-wielofunkcyjne-k5-260l.html 
Proszę nakierujcie mnie troszkę.