Dysleksja... To mnie rozbawiłeś.
Twór "zaradnych" rodziców, którzy nie mają chęci, aby poświęcić czas swojemu dziecku i pomóc w nauce. Taniej, prościej i bez zawracania dupy przez dziecko, udać się do lekarza po odpowiedni papier.
Za moich czasów

jakoś nie było tylu nie w pełni rozwiniętych osobników. A ci, którzy mieli problemy i tak byli się w stanie nauczyć.

Z resztą... Kiedyś wszystko było prostsze.
Na grypę - tradycyjny bimber.
Na ADHD - tradycyjny wpierd...

Ja uważam, że po to wątki mają tytuły żeby chętni/ chcący pomóc wpisywali w nie merytoryczne treści a nie wytykali błędy ortograficzne itp!.
Brniesz kolego.
Tytuły wątków są po to, aby nakreślić to, co jest w środku.

Z jednym się z Tobą zgodzę:
ale ciężko jest to zrobić w wiadomości prywatnej???
Pod warunkiem, że nikt tego nie zrobił. A o tym nie wiemy. ;P