Początkowo założyłem, że wystartuję z projektem stołu składanego, jednak życie zmusiło mnie by mieć znacznie szybciej łóżko do sypialni. Długo szukałem odpowiednich inspiracji które pozwoliły by mi wykonać na pierwszy raz jakieś solidne a zarazem znośne z wyglądu łóżko. Udało się. Na chwilę obecną nie jestem zaznajomiony z żadnymi programami do projektowania mebli także zaufałem ołówkowi, gumce i kartce papieru. Nie rysuję pięknie także pozwolę sobie nie wrzucać projektu jednak na bieżąco opowiem o realizacji i swoich odczuciach no i oczywiście o nauce na własnych błędach i co zrobiłbym teraz wiedząc już jak w praktyce wygląda zabawa z drewnem.
1. Drewno sosnowe ładnie wycięte i w miare wyszlifowane otrzymałem od znajomego zajmującego się drzwiami drewnianymi.
Za cały materiał zapłaciłem 400zł. Szczerze nie wiem czy to dużo czy mało jednak chyba mało.
Rama łóżka miała mieć kolor popielaty, także wybrałem się do polecanego salonu z farbami i tam otrzymałem grunt oraz farbę i pędzel.
Do tej pory nie miałem doczynienia z takimi zabawkami także cena 200zł za zestaw wydawała mi się trochę wysoka, ale ok.
Do połączenia elementów użyłem kołków 8 oraz przede wszystkich konfirmatów, trochę wkrętów i jeśli mnie pamięć nie myli to tyle.
Narzędzia od czasu do czasu systematycznie zakupowałem tj wiertarko-wkrętarka, wiertła, kontowniki, centymetr, ściski, urządzenie multifunkcyjne graphite itp.
Od razu pierwsza uwaga, która w zasadzie pojawiła się po minucie użytkowania ze ściskiem kątowym zakupionym za 7 zł z praktikerze. NIE KUPUJCIE TEGO GÓ***! Przy próbie ścisku rozleciało mi się to w moment! Nie wiem jakim cudem ktoś dopuścił coś takiego do sprzedaży. Od razu na przyszłość postanowiłem że zainwestuje w zdecydowanie lepszy ścisk kątowy (teraz mam Vortel).
2. MALOWANIE
Z powodu mieszkania w bloku musiałem wszystko wykonywać w środku.
Udało mi się wyorzystać stelaże do łóżka by posłużyły mi jako stojaki, co później okazało się strzełem w 10!
Delikatnie nie wielką ilość gruntu nanosiłem pokolei na kolejne elementy mojej ramy łóżka.
Wydawało się to dość proste, jednak później okazało się, że nakładałem zbyt grubą warstwę.
Po położeniu gruntu odczekałem 4 godziny wedle instrukcji i nałożyłem farbę.
Gdy farba wyschła kolor wyglądał rewelacyjnie.
Z biegiem czasu zastanawiałem się czy nie lepiej było malowanie zostawić sobie na koniec...ale cóż człowiek uczy się całe życie:)
3. MIERZENIE, WIERCENIE, SKRĘCANIE.
Pomierzyłem tak by wszystko miało ręce i nogi, założyłem prowizoryczne ściski kątowe i zaczełem działać.
Najpierw połączyłem ze sobą elementy boków łóżka, zagłówka (I część).
Następnie musiałem połączyć ramę w całość, jednak najpierw pobawiłem się trochę w montowanie kołków do wzmocnień dolnych, a że nie miałem żadnego szablonu to chwile mi to zajeło.
Gdy już wszystko było gotowe to połączyłem wszystkie elementy tak by rama tworzyła jedność.
Kolejno przykręciłem zagłówek. Jeśli chodzi o zagłówek to do łóża z tyłu będą domontowane jakby wnękowe półki oraz korytko od góry do wsadzanie jakiś pierdół.
Od lewej strony łóżka będzie również niewielka szafka nocka, ale to wrzucę zdjęcia jak dokończę.
Zaraz po przyszła kolej na nogi.
Są one dość oryginalnie zaprojektowane, składają się z dwóch elementów. Głównej nogi i jakby osłony nogi maskującej.
Musiałem sobie radzić z układaniem całej ramy w małym pomieszczeniu stąd wszelakiego rodzaju rzeczy były do tego używane jak pojemniki itp jak widać na zdjęciach.
Po przykręceniu nóg, pozostało obrócić łóżko i odpowiednio ustawić.
Wszystko wygląda jak najbardziej ok.
Teraz wystarczy położyć stelaże, materac i można spać.
Piszcie co sądziecie, jakie rady na przyszłość, co byście zmienili i czekam na wszystkie uwagi.
Zdjęć mam chyba ze 100 od początku do samego końca realizacji, także ciężko było mi wybrać tylko 10.