z tymi "markowymi" narzędziami w rodzaju np. Metabo czy Bosch (o takich jak wspominany tutaj Macalister albo: Einhell, Worx, Lux czy Ryobi) to dzisiaj 99% jest robione w Chinach!.
Do tego (pewnie), niezależnie od "marki" w tych samych zakładach i na tych samych liniach produkcyjnych.
Dobre imię "marki" to już, raczej przeszłość (najlepszy przykład "Stanley" należący dzisiaj do koncernu Black&Decker produkujacy najtańszą=najgorsza "amatorszczyznę" na rynku amerykańskim).
Dzisiaj każda większa Siec Handlowa ma swoja "markę", sprzedaje te narzędzia stos. tanio(!) i to (cena!) jest tez najczęściej wyznacznikiem ich "jakości"

Nie znaczy to iż w tych produktach nie ma egzemplarzy które będą "do zaakceptowania" dla hobbystów czy amatorów stolarstwa.
My - hobbyści (niestety) nie zarabiamy na swojej pasji, OK - od czasu do czasu "uda się nam" coś zrobić potrzebnego we własnym gospodarstwie domowym czy dla Przyjaciół ale, (de facto) nasze hobby to.... tylko koszty
i wydatki

.
Nie ma dyskusji: w Firmie w której pracuje, do ciecia (tak: jednostkowo i "na szybko") wielu np. profili aluminiowych "pod katem" używa się się ukośnic Festo ("kapex") bo ustawiony tam kat ciecia (np.: 25,25° przy winklu:129,5°) na pewno będzie "pasował" czego już tak bardzo nie jestem pewny przy mojej domowej ukośnicy (Hitachi) która (jakościowo) od Metabo czy Boscha dzielą "lata świetlne"

Czemu nie mam Festo?
Bo (u mnie) Kapex kosztuje ca. 1.300 € a moja Hitachi ca: 400 €, i za ta ("maleńką") różnicę (Festo cenowy multiplikator "3" w stosunku do porządnej klasy narzędzi) , ja - mam przyjemność swojego hobby a małżonka - pobyt urlopowy w porządnym hotelu na pld. Europy (Włochy, Grecja itp.).
A macalistera to.... nawet "za darmo" nie chce! (choć pewnie i zona by chętnie pojechała na wczasy do... Dubaju i pomieszkała w Burdż al-Arab

).
Gdy bym mógł (jako komercyjny Stolarz) wliczyć za każdym razem (zamówieniem) cześć kosztów zakupu maszyn do kalkulacji cenowej sprzedawanych produktów (czy usług) to .... mój warsztat nie był by gorzej wyposażony jak ten p. Jarka Ostaszewskiego którego (dzisiaj!) opinia o takim Metabo pokrywa się pewnie z moja o.... macalisterze

.
Dlaczego "zraziłem" się do marki Metabo? bo... Ich przewodowa wiertarkę (520 W) mogę zatrzymać (fest!) dłonią i tylko "buczy" a m/w w tej samej cenie akumulatorowego(!) Hitachi (18V) - NIE! a (u Znajomego) miałem wątpliwą "przyjemność" docięcia na ukośnicy Metabo (tej najnowszej z pila o średnicy 300 mm) kilku lat do usztywnienia opakowania i wrażenie mam takie (bicie piły i drgania!), ze dzięki bogu ze nie moja to pila

pozdr.-