Lidl, Biedronka
Jakość jakoś.
...
Zapraszam liderów forum do dyskusji.
Przedstawiłeś temat jasno w ostatnim zdaniu. Tak samo jak sprzęty, są też ludzie o większym zasobie wiedzy i mniejszym. Są sprzęty drogie i dobre jakościowo, są tanie i nietrwałe. Już był taki jeden co widział "ideał" człowieka...
Jedna osoba zbiera na drogą wiertarkę, a inna kupi tanią. Jeszcze ktoś inny kupi dwie tanie wiertarki i pracując nimi zarobi na tą trzecią, markową.
Ekologia nie ma tutaj nic do rzeczy. W sumie nigdzie nie ma. Jeśli ktoś myśli, że ktokolwiek działaniami wpłynie na losy ziemi - polecam idealny występ George'a Carlin'a na temat ekologów.
Oszczędzanie jest fajne, jak się ma możliwość oszczędzania. Gdy budowałem taras, nie miałem jeszcze wkrętarki akumulatorowej. Jak przyszło do konstruowania dachu, stwierdziłem, że z wiertarką kablową nie ma opcji abym biegał po krokwiach. Jeszcze z pomocnikiem jakoś by szło, ale sam? Tak więc kupiłem wkrętarkę. Wydałem na nią 1,000zł. Tylko dlatego, bo mogłem tyle wydać. Gdybym miał 500zł to kupiłbym za 500. Nie miałem czasu na oszczędzanie. Albo kupuję wkrętarkę i robię dach w bezpieczny sposób, albo nie kupuję i męczę się z kablową znacznie dłużej.
Życie to sztuka wyboru, spośród możliwości, które ma się w zasięgu.
Rzeczy "jednorazowe" były, są i oby były dalej.
Przed położeniem legarów i podłogi muszę wywiercić kilka otworów w betonie o średnicy kilku centymetrów, i długości około 25cm. Teraz są 3 opcje:
1. Wołam eksperta który to zrobi, i zapłacę mu nie mało za taką usługę.
2. Kupuję drogie wiertło i sam wiercę.
3. Kupuję tanie wiertło i sam wiercę.
Oczywiście że wybiorę opcję nr 3. Ponieważ wiem, że tego wiertła nigdy więcej nie użyję, na 98 % rzucę je w kąt i tyle. Wywiercę 10 dziur i cześć.
Przy 10 otworach nie powinno stracić aż tak bardzo na wydajności. A nawet jeśli zejdzie mi o 2 godziny dłużej niż drogim wiertłem - jestem na plus z pracą.
Nie dajmy się zwariować z tą "jakością".
Bo idąc tą drogą, to następne wkręty będę musiał wkręcać FestooŁem, w butach New BaŁance, spodniach od WrangŁera i koszulce Łacoste...
A to już by było hipsterskie, czyż nie?
Podsumowując - jak wyżej: Życie to sztuka wyboru, spośród możliwości, które ma się w zasięgu.