Zgadzam się w 100%. Warto posiadać jakieś sprawne gaśnice na stanie. Wiadomo że w przypadku jakiegoś większego nieszczęścia 2kg gaśnica nie wiele zdziała, ale może chociaż przydusi ogień do czasu przyjazdu służb.
Sam posiadam w warsztacie trzy 4kg proszkowe i jedną CO o nie bardzo znanej wadze (pozostałość po starym warsztacie, ale wciąż sprawna).
A co do pożaru to też miałem dość nietypową sytuacje. Zaraz po wynajęciu nowej hali, poprosiłem wynajmującego o możliwość dospawania dodatkowych uchwytów w drzwiach wejściowych na kłódki. Ten oczywiście powiedział że nie ma problemu, i że przyśle swojego konserwatora bo będzie od ręki zrobione. Koleś miał być za jakieś 2 godziny, ale w ten sam dzień się nie zjawił. Następnego dnia pojechałem na halę żeby zapytać czy ktoś będzie i ku mojemu zdziwieniu okazało się że konserwator o 6 rano pospawał już wszystko.
Poszedłem więc sprawdzić jak to wygląda, i dochodząc do drzwi hali prawie dostałem zawału; zobaczyłem kłęby białego dymu wydostające się z drzwi.
Pootwierałem szybko wszystko, w środku było wszystko ok. Co się okazało?? Drzwi do których majster spawał były obite blachą ale w środku było wygłuszenie z pilśni, które przez temperaturę spawarki zapaliło się.
Jakby mi się nie chciało w ten dzień wstać wcześnie i pojechać zobaczyć co tam słychać to pewnie wszystko poszło by z dymem (hala znajduje się na tyłach zabudowy wiec nikt by tego nie zobaczył, podłoga w warsztacie wyłożona surowymi płytami meblowymi).
A co do palenia na warsztacie to ja na starej stolarni paliłem (fakt było bardzo czysto bo codziennie się sprzątało i wszystko było po odciągami) i nigdy nic się na szczęście nie stało. Oduczyłem się palić na stolarni po tym incydencie z drzwiami; kazałem do systemu alarmowego domontować czujniki dymu. Od kiedy mi to założyli zapaliłem 2 razy, każdy z nich skończył się wezwaniem ochrony, straży pożarnej i wyciem alarmu na cały regulator. Od tego czasu NIE MA PALENIA NA WARSZTACIE
