Ja, oczywiście serio.
Same strugi, dłuta i ściski są warte ponad połowę ceny, a stół nie jest jakiś sponiewierany. Jest nawet imadło do ostrzenia pił.
Podejrzewam, że jest jeszcze kilka narzędzi, które nie są pokazane na fotkach.
Jak zobaczyłem nazwę miejscowości, to już auto odpalałem, bo myślałem, że to całkiem niedaleko. Załamałem się, gdy zobaczyłem położenie na mapie. W Polsce jest wiele miejscowości o takich samych nazwach i niestety nie było to "moje" Jaraczewo.

P.S.
A to "mega" w tytule, to tak ironicznie. Skojarzyło mnie się z filmami Jarka.
