Też doszedłem do takich wniosków. Spróbuję przestrugać jak radzisz. Suche na pewno nie są. Jak znam życie jeszcze w zeszłym miesiącu były drzewami. Na wszelki wypadek wolę zamienić na nie zarażone. W weekend wtaszczę z dworu do garażu z pół m3 i niech schną (te zdrowe, "suchsze" leżą na dworze nie osłonięte). Tak jak napisałem lekko przeszlifuję taśmówką i potraktuję impregnatem. Z ich położeniem poczekam do ostatniej chwili.
Trochę to dziwne bo sufit w pralni którego jeszcze nie ma to dziura ok.6 m2, dziura nad korytarzem ze 4 m2.
Cała ta sytuacja świadczy o tym, że człowiek uczy się całe życie a i tak głupi umiera. Nigdy bym nie pomyślał.
Tynki i posadzki przemarznąć nie powinny. Cały dach jest ocieplony, jest też wełna w sufitach poddasza (z wyjątkiem pralni i korytarza), garażu i wiatrołapu, jest konstrukcja pod płyty G/K. Samej płyty na razie nie ma. Zacznę ją kłaść od parteru. W poniedziałek wracają chłopaki od wykończeniówki to na spokojnie ustalimy co i kiedy, w jakiej kolejności będzie robione. Na szczęście są to ludzie "normalni". Znają życie, nie pracują na akord, na "sztukę" itp. Widząc co zrobili mi bezinteresownie myślę, że mogę mieć do nich zaufanie (oczywiście ograniczone

).