Zawsze zastanawiają mnie takie sytuacje... Ktoś chce kupić urządzenie X, które kosztuje powiedzmy 2-3 x tyle, co najtańsze tego typu i pyta o opinie. Na to dostaje odpowiedzi, że to dziadostwo, nic nie warte i żeby dołożył drugie tyle i kupił coś lepszego.
Czy naprawdę te urządzenia do niczego się nie nadają? Co w takim razie z tymi najtańszymi? One mają służyć tylko jako podstawka pod kwiatka? Wiadomo, że te droższe będą lepsze, ale czy każdy od razu potrzebuje samych precyzyjnych urządzeń o największej wydajności? Nie każdy przecież chce wydawać więcej, żeby mieć "aż tak dobrze".
Odnosząc się do tego konkretnego urządzenia, to sam takie nabyłem jakiś czas temu, czytając wcześniej opinie (między innymi na tym forum) i ze świadomością jego oczywistych niedoskonałości. To, co mogę od siebie napisać, jako zupełny amator, który chciał kupić urządzenie właśnie do takich celów, to:
Na plus:
- wielofunkcyjność

- moc silnika
- wydajność pilarki
- wydajność wyrównywarki
- regulacja grubości wyrównywarki
- solidne wykonanie
Na minus:
- precyzyjność - tu w zasadzie pod każdym względem, o jakim można pomyśleć; nawet prowadnica z regulacją kąta cięcia ustawiona na 90 stopni, ma jakieś 92-93 stopnie
- regulacja wysokości blatu pilarki - temat już omawiany i oczywisty, więc nie będę się rozwodził
Swoje urządzenie kupiłem właśnie w praktikerze. Przed zakupem rozmawiałem z pracownikiem, mówił, że stosunkowo dużo tego sprzedają, jak na urządzenie "nie-pierwszej potrzeby", reklamacji ani zwrotów nie mieli.
Czy mógłbym polecić to urządzenie? Nie wiem... Jako amatorowi ciężko mi doradzać.
Czy kupiłbym je jeszcze raz? Poprzednio nie znalazłem żadnej alternatywy dla siebie w podobnym pieniądzach, więc pewno tak.