Dopiero dzisiaj przeczytałem, wczoraj przyszła piła i składałem ją cały wieczór - ale to już w innym dziale.
Więc tak:
Praca po godzinach, np. od 17tej do 22giej to dla mnie nie problem, wiem to z doświadczenia - żona twierdzi że jestem pracoholikiem i to chyba prawda, ale co zrobić jak się chce w życiu do czegoś dojść.
Na co dzień pracuje w firmie produkującej stolarkę otworową (praca biurowa), więc wile tematów nie jest mi obcych: kontakty z projektantami, inwestorami, kierownikami budów itd., lecz Vat-y i te inne to już nie moja działka dlatego też jestem trochę zielony z tym.
Co do wycen, to w wolnej chwili (np. czerwona kartka w kalendarzu) pracuję nad nimi abym mógł kuchnię/szafę itp. wycenić "od ręki".
Czytając wasze rady, wychodzi na to że w moim przypadku najlepiej jak na razie na umowę o dzieło, a później dopiero rozwijać skrzydła z własną działalnością. Nie ukrywam że oprócz robienia mebli rozmyślałem też na temat sklepu/hurtowni z artykułami meblowymi ponieważ w moich okolicach można kupić "byle co" ale w marketach, a po konkretny produkt trzeba gonić prawie 50km.
P.S. Nie wiedziałem że ten temat zrobi się taki gorący
