cześć,
kolejny popołudnie przy blatach zaliczone.
Tomekz przewidział co się święci!

a mianowicie ta szeroka listwa była zbyt cienka aby dobrze ją skleić.Wszystkie pozostałem wyszły OK, a ta jedna wybrzuszona. Także szlifowania było co niemiara.
Zacząłem od wewnętrznej strony, która nie musi być idealna. Chciałem przyśpieszyć pracę aby szybko usunąć klawiszowanie, więc zacząłem od skrobaka oraz hebla.... No i tego hebla nie ogarnąłem. Niby proste urządzenie, a tu albo wyrywa albo się ślizga... o co kaman? także hebel póki co na bok

Później wybrałem szlifierkę z dużym skokiem oscylacji (10mm)....mizerny efekt.
No i na końcu, z grubej rury ... kątówka i papier na rzep P40. Powiem tak...nie idźcie tą drogą.

Efekt momentalny, ale co czasu zaoszczędziłem to tyle musiałem garaż sprzątać, tak się kurzyło!
No i biedaczek wróciłem do skrobaka i zwykłej szlifierki oscylacyjnej.... i mozolne szlifowanie....
Ale obmyśliłem już plan jak temu zaradzić i przyśpieszyć pracę!!!...muszę się po prostu nauczyć lepiej klejonki robić żeby takich różnic poziomów nie było!