Witam wszystkich forumowiczów.
Piszę z Wrocławia, gdzie na co dzień zawodowo zajmuję się informatyką.
Na forum przywiodła mnie moja budowa, z którą jestem na etapie wykańczania, nie wiem tylko kto się szybciej wykończy czy budowa czy ja

Niestety nie doszacowałem budowy i obecnie z głównego inwestora stałem się głównym wykonawcą, co umozliwia kontynuowanie budowy, a przy okazji nabywanie nowych umiejętności i doświadczeń życiowych. Prace elektryczne, zabudowy G-K, czy glazurnictwo przebiegło z dobrym skutkiem, przyszedł więc czas na popracowanie z drewnem. Mam do położenia 100 m2 podłogi oraz obłożenie schodów betonowych. Z uwagi na ograniczony budżet planowałem położyć panele, ale nie byłem w stanie się do nich przekonać. Ostatecznie kupilem surową litę deskę podłogową, pokryłem olejowoskiem i czas ją teraz położyć w miejsu docelowym.
I tu własnie pojawiło się pytanie, czym najlepiej przycinać deski wykonując cięcia poprzeczne i wzdłużne. Z uwagi na to, że mam całkiem sporo powierzchni warsztatowej kompletuję przy okazji budowy warsztat i jestem nastawiony na wybór dobrej jakości narzędzi.
Najpierw pomyślałem, że dobrym rozwiązaniem będzie piła uniwersalna (ukośnica połączona z piłą stołową) np. Bosch GTM 12 JL.
Jednak doszedłem do wniosku, że w tym urzadzeniu precyzyjna będzie jedynie ukośnica, natomiast piła stołowa jest mała i bedzie służyła tylko do zgrubnego przycinania niewielkich desek. Dodatkowo w tego typu maszynach ukośnica nie ma posuwu, co mocno ogranicza cięcie poprzeczne tylko do 15 cm. Może i do podłogi byłoby to wystarczające, jednak w planie mam więcej konstrukcji drewnianych przez co urządzenie może być niewystarczające.
Uwagę skierowałem więc ku piłom stołowym, tu pojawiły się w kręgu zainteresowań dwa niebieskie bosche (GTS 10 J, GTS 10 XC), makita czy metabo. Trafiłem też na festoola (CS 50), firma budzi duże zaufanie jakością ale odstrasza ceną, chociaż rozwiązanie piły podstolikowej bardzo mi sie podoba. Jednak po lekturze wątków tego forum, uświadomiełem sobie, że w maszynach przenośnych trudno uzyskać dokładność, że zawsze będą to maszyny bardziej budowlane niż stolarskie, w kilku wątkach były np. opisywane problemy z dokładnością. Dowiedziałem się też, że maszyny dewalta ze względu na inną konstrukcję przykładnicy wzdłużnej, bo jest na zębatkach zapewniają tu większą precyzję.
Natrafiłęm więc na wątek niedużych pił stacjonarnych np. CHARNWOOD W619, czy klonów tej maszyny. Wizualnie wygląda to bardzo dobrze, ale po przeczytaniu wypowiedzi wychodzi na to, że i te maszyny są mało precyzyjne, przykładnice mają luzy i przede wszystkim dobrze wyglądają, gdy się ich nie używa.
Wiele głosów doświadczonych forumowiczów zawsze wskazywało na stacjonarne maszyny stolarskie, które używane można kupić już w cenie wspomnianych wyżej urzadzeń. Przejrzałem net i nawet w miejscowości gdzie się buduję znalazłem używaną maszynę Rema, nie znam jednak jej wymiarów, no i waga 320 kg jakoś tak mnie ostudziła

Tak przebiegła moja ewolucja myślenia, a że się ochłodziłem muszę zrobić nowe okrążenie

No właśnie, dziś trafiłem na urządzenia zwane zagłębiarkami z listwą prowadzącą i zaczałęm się zastanowiać, czy to urzędzenie nie byłoby dobre i do przycinania podłogi oraz wielu innych elementów. Co prawda mam pilarkę ręczną, ale precyzję cięcia daje dopiero zgłębiarka z listwą.
Tematyka forum na tyle mnie zaciekawiła, że przejrzałem również grubościówki i frezarki
