Hey ponownie,
Tak jak wspomniałem przy powitaniu mam problemix, a w zasadzie dwa z korpusem mojej gitary - Ibanez RG 350 (przykładowa fotka):

Zgodnie z wszelkimi opisami w necie korpus jest wykonany z lipy. Informacja ta może mieć znaczenie dla mojej zagwozdki, bowiem drewno jest uszkodzone i to prawdpodobnie przez zbyt duże naprężenia.
Najpierw ten prostszy problem - z tyłu korpusu znajdują się 2 wkręty mocujące zawieszenie pod sprężyny mostka tremolo - dla niewtajemniczonych, sprężyny mają za zadanie dociskać mostek z tyłu korpusu, podczas gdy struny równoważą go z drugiej strony. Nie mogę niestety rozebrać swojego wiosła i tego pokazać, więc podsyłam foto z netu:

Pech chiał, że
zerwał mi się gwint wewnętrzny korpusu na jednym z tych wkrętów - w skrócie, sprężyny i mostek wiszą teraz tylko na 1 wkręcie, bo drugi nie trzyma. Tutaj moje pytanie: czy wystarczy, że w tego typu drewno wkręcę wkręt o większej średnicy i będzie po zawodach, czy też powinienem zamontować jakiś kołek rozporowy żeby tego nie spartolić bardziej?
Drugi problem jest znacznie poważniejszy, mianowicie, w otworze na mostek tremolo pojawiło się pęknięcie, które spowodowało, że mostek nieco "zbliżył się" do drewna i momentami potrafi się z nim zetknąć, co powoduje przenoszenie wibracji strun bezpośrednio na korpus. Ponownie nie mogę rozebrać teraz mostka żeby to pokazać, więc posiłkuję się fotką z netu (zaznaczone miejsce pęknięcia):

Czy takie pionowe pęknięcie można machnąć jakąś mieszanką kleju i trocin, czy też mam spisać korpus na straty? Przyznam, że przez to wszystko nastawiłem się raczej na kupno nowego, jednak w ramach poszerzania horyzontów postanowiłem sprawdzić czy jest szansa na reanimację pacjenta

Będę wdzięczny za wszelkie podpowiedzi!