Kupiłem ostatnio z ciekawości mosiądz, jak to się obrabia, itd. Na zimno ciężko z obróbką, nie wiem dlaczego, ale myślałem że to będzie jak miedź, że pod młotkiem sobie uklepię co bądź

Nie udało się.
Płaskownik o wymiarach 1000mm x 15mm x 3mm i kantówka 900mm x 6mm x 6mm. Przeleżały miesiąc, a później zrobiłem ten większy kątownik, następnie kątownik 45, później ten mały kątownik. Następnie kroczak. Piła włosowa to przez przypadek. Bawiłem się w docinanie listewek pod kątem 90 stopni z różnym sposobem scalania. I jak już miałem dwa kąty 90 stopni, i trochę mosiądzu - no to zrobiłem piłę
Jest to drewno dębowe. W kątownikach zastosowałem wkręty, gdyż wszystko robiłem ręcznymi piłkami i strugiem. Wkręty dały mi możliwość mocowania i rozmontowania w celu wprowadzenia korekty.
Piła włosowa złożona bez wkrętów. Jedynie po dwa wkręty mocujące mosiężny płaskownik pod docisk brzeszczotu.
Co ciekawe, w dużej liczbie kątowników (nawet tych drogich), czasem irytuje mnie to, gdy krawędź ma już zrobioną fazę i kątownik „ześlizguje” się na materiał przy przystawieniu go do boku. Kto zna ten ból, wie o czym mówię

W tych kątownikach zrobiłem odpowiednią wysokość materiału, i wszystko przylega jak należy, nawet gdy krawędź jest już sfazowana
