Dreluks dobrze mówi, zgadzam się w sprawie impregnowania. Przykład z poprzedniego i trochę jeszcze z tego tygodnia: naprawiałem, remontowałem, dorabiałem itd. werandę drewnianą która była zrobiona baaardzo porządnie: legary 12x12 cz na to podłogówka 30 mm, słupki 8x8 cm czopowane i wpuszczone w legary! Piękna robota. Niestety, ktoś po macoszemu potraktował ten wyrób i zrobił od A do Z z surowego drewna (nie dosuszonego także, ale to odmienna sprawa) zostawiając impregnację nowym właścicielom. efekt jest taki, że jakieś chyba 2 lata temu pomalowali to lakierobejcą czy jakąś lazurą i to czego nie domalowali czyli czopy słupków, gniazda legarów, końcówki sztachet po prostu zgniły!!! Szkoda wielka tak ładnej roboty bo komuś przed montażem nie chciało się przynajmniej raz zapuścić drewnochronem. Mam od dawna takie zdanie na temat impregnowania jak Dreluks, a praktyka którą spotykam codzień tylko mnie w tym utwierdza, że najlepszym rozwiązaniem jest: przed montażem końcowym zaimpregnować
przynajmniej jednokrotnie drewnochronem lub czymś podobnym, a następnie można kłaść lakierobejce czy lazury, ale osobiście jestem przeciwny takim pokryciom na zewnątrz, ponieważ tworzą powłokę która chcąc nie chcąc pęka od warunków atmosferycznych i zaczyna się łuszczyć. Ja zwykle zalecam 3 razy drewnochron, ale robię jak kto chce, klient nasz Pan

Co do czopów, również zgadzam się z autorem wątku, mało kto dostrzega, a roboty co nie miara, jeśli elementy są porządnie spasowane, docięte, pozacinane to wkręty czy gwoździe w konstrukcjach, jak ktoś już powiedział "stolarsko-ciesielskich" nie są niczym zdrożnym. Tyle ode mnie i przepraszam autora wątku za moją przydługą i nudnawą pisaninę
