zima w warsztacie nie zachęca do toczenia, ale zacząłem robić cieślicę.
Luźno inspiruję się tą konstrukcją:

Miałem pod ręką deskę z sosny 60mm, więc postanowiłem ją wykorzystać. Strasznie żywiczna. Usyfiłem żywicą wszystko co miało z nią kontakt. Śmierdziało potem od nitro, którym czyściłem wszystko.

Przy okazji nieźle wyszczerbiłem sobie dłuto do rzeźbienia na sęku. Ale dało mi to okazję do pocwiczenia ostrzenia takich dłut.
Na razie tyle:

Teraz muszę w sketchapie określić, jaką mieć długość nóg, żeby cieślica była 42cm od podłoża, przy danym kącie nóg.
Pokażę też przetoczony podbijak. Tym razem chciałem spróbować z 2 częsci- "głowa" z bukowej klejonki, a rękojeść chyba z orzecha. Klejona nawiercona na wylot, rękojeść z wbitym klinem.

Finezyjnie toto mi nie wyszło.
