1. Czy stand jest na tyle stabilny, że warto?
2. Czy moc 370 W jest wystarczająca? Silnik nie zwalnia przy toczeniu?
3. Czy sprawdza się napęd paskowy i jak bardzo upierdliwa jest jego obsługa?
4. Czytałem na innych forach, że ze zbieżnością kłów bywa różnie. Jak to wyglądało w Twojej Lunie i ew. czy można to wyregulować?
Luna czeka na reanimację, mam łożyska, kwestia ich "nabicia". Ale jak wyciągałem silnik odlutował się kabelek, a lutownicę mam w domu rodzinnym, który odwiedzam raz na pół roku więc na razie temat jest zawieszony. Po prostu nie mam naglącej potrzeby.
1. Stand nie szczególnie stabilny. Bo mam nierówne podłoże, ale można wyregulować każdą nóżkę. Brak stabilności raczej z wagi wynika. I toczenia niestablinych, niewyważonych elementów.
2. Potrafiłem zwolnić silnik. Ale duże Bernardo też potrafię. Ale były momenty, że zatrzymałem silnik, co przewrotnie uważam za zaletę. Jak jakoś źle przyłożyłem dłuto. Czuję, że alternatywą do zatrzymania silnika byłby drewniany pocisk balistyczny

Bardzo istotne są ostre narzędzia.
W filmiku całkiem dużo zbieram, a nie zwalnia.
3. Na początku tak, z czasem chwila. W chińczykach jak coś się psuje, to najczęściej elektronika. Ale Bernardo ma 2 lata gwarancji.
4. Były zbieżne. Można regulować. Headstock (?po polsku?) przykręcony jest do łoża na 4 śruby.
Bernardo moje ma trochę niedoróbek i dziwnych rozwiązań, że czasami tęsknię za Luną

Gorsza jakoś akcesoriów.
Bernardo startuje z 500 obrótów, Luna z 360. Niby niewielka różnica, ale nierówny element z 500 straszy

Jakbym dziś miał budżet 2200 i nie miał tokarki, to kupiłbym bernardo 450 i zbudował mu stand, z możliwością obciązenia piaskiem, workami z betonem itp. Przewaga na Luną to też dostęp do akcesoriów- np. przedłużenie łoża.
Grzesiek Goleniów
hobby hobbim, ale drewno, dłuta, uchwyty, prąd kosztuje swoje. Masz 100 znajomych? Bo tyle misek mi się suszy