06 Maja 2026, 20:22:31 czas Polski

Autor Wątek: Jak zapobiec pękaniu dębowego plastra  (Przeczytany 11728 razy)

Offline Bobiszcz

Odp: Jak zapobiec pękaniu dębowego plastra
« Odpowiedź #15 dnia: 04 Listopada 2016, 22:39:04 czas Polski »
No więc jestem. Zobaczyłem, że coś tu się dzieje i zorientowałem się przy okazji, że mija właśnie około rok, odkąd dębowy plaster opuścił łono natury i przywędrował do mnie. Z tej okazji nie mogę nie odświeżyć wątku. Do rzeczy.
- Plaster pękł, tak jak się raczej wszyscy spodziewali - od rdzenia. Przy krawędzi pęknięcie ma około 1,5cm.
- Schudł i to sporo, rok temu podnosiłem go z trudem, dziś jest duuużo lżejszy.
- Kora się zawzięcie trzyma, co w sumie mnie cieszy, bo moim zdaniem bez niej plaster straci swój urok.

Plaster cały rok stał w mojej pracowni w domu. Niczym go nie spinałem, nie impregnowałem. Nie zrobiłem z nim nic. Postanowiłem potraktować go jako "grupę kontrolną" i sprawdzić co się stanie bez ingerencji.

Nie wiem, czy mogę porównywać w ten sposób, ale mam podobnych gabarytów plaster wiązu, który z kolei trzymałem na zewnątrz pod zadaszeniem na drewnianych podkładkach i na płasko. Ten przyjechał do mnie około miesiąc po dębie. Efekt? Zero pęknięć. Nic, nul.

Teraz pytanie. Czy dąb w tych warunkach zachowałby się podobnie? I na odwrót, czy wiąz trzymany w domu spękałby jak dąb? Czy może po prostu wiąz ze względu na swoje właściwości jest bardziej odporny na pękanie w tej płaszczyźnie.

PS: w niedzielę będę w domu, to cyknę jakieś zdjęcia. Pozdrawiam!
PS2:
Też...
Jak się przedstawisz to dowiesz się więcej.
Śmiechłem głośno :D

Offline marcin6391

Odp: Jak zapobiec pękaniu dębowego plastra
« Odpowiedź #16 dnia: 05 Listopada 2016, 07:54:42 czas Polski »
Porównaj warunki na zewnątrz domu i w środku domu
jest duża róznica i drewno inaczej pracuje

Offline Bobiszcz

Odp: Jak zapobiec pękaniu dębowego plastra
« Odpowiedź #17 dnia: 21 Listopada 2016, 08:18:49 czas Polski »
O tak sobie dąb rozpękł.
A tak wiąz nie rozpękł.
Jestem ciekawy, czy dąb w warunkach w jakich leży wiąz (na zewnątrz pod zadaszeniem) też nadal trzymałby się w całości.
Przy okazji widać, jak plaster z dębu przyzwyczaja się do swojej roli jako stolik, otóż kładę go na krzesło obrotowe i mamy prowizoryczny stolik na posiadówy, stąd plamy po rozlanym winie i cholera wie czym jeszcze :)
Lekkiego poniedziałku!