22 Kwietnia 2026, 21:17:43 czas Polski

Autor Wątek: Stanley bailey no. 5 szlifować stopę na papierach czy dać na maszynę?  (Przeczytany 4250 razy)

Offline seb

Stanley bailey no. 5 szlifować stopę na papierach czy dać na maszynę?
« dnia: 20 Listopada 2015, 20:02:03 czas Polski »
Ostatnio stałem się posiadaczem takiego struga, chciałem wyrównywać stopę i  boki na papierach na szybie.
Znajomy się zdziwił po co, skoro za 15 zeta wezmą go na "magnesówkę" i wyrównają z dokładnością do 0,02 mm.
Chciałbym spytać doświadczonych, czy ktoś tak zrobił ze swoim strugiem?

Klo

  • Gość
Odp: Stanley bailey no. 5 szlifować stopę na papierach czy dać na maszynę?
« Odpowiedź #1 dnia: 20 Listopada 2015, 20:28:06 czas Polski »
Gdyby w mojej okolicy była taka usługa za 15zł, to bym nie szurał 4 godziny na papierach.
A gdyby jeszcze zeszlifowali boki na 90*...
Nie zastanawiaj się.

Offline molu

Odp: Stanley bailey no. 5 szlifować stopę na papierach czy dać na maszynę?
« Odpowiedź #2 dnia: 20 Listopada 2015, 21:10:33 czas Polski »
Za 15 zł to bym wszystkie swoje strugi wyrównał. Mnie zaśpiewali 60 zł za godzinę, a wg osoby, z która rozmawiałem wyrównywanie może zająć kilka h. Nie znam się wiec nie mogę stwierdzić czy rzeczywiście tyle czasu potrzeba. Chociaż gościu wspominał, ze jedno przejście to jakieś setne czy dziesiąte mm. A miałem do zebrania ok 1mm.

T.

akwa-stolarz

  • Gość
Odp: Stanley bailey no. 5 szlifować stopę na papierach czy dać na maszynę?
« Odpowiedź #3 dnia: 20 Listopada 2015, 21:15:10 czas Polski »
Robiłem na magnesówce . Ostrzałem czasem dla ojca noże i sitko maszynki do mięsa.powierzchnie potem były tak idealne, że nie szło oderwać noża od sitka:-) Faktycznie to mozolna praca. Nie wiem jak wyglądają takie maszyny teraz. Bo ta na której robiłem była dwa razy starsza odemnie :-) za 15 złotych warto

wysłane przy użyciu tapatalk

krzysiek

  • Gość
Odp: Stanley bailey no. 5 szlifować stopę na papierach czy dać na maszynę?
« Odpowiedź #4 dnia: 23 Listopada 2015, 13:03:56 czas Polski »
@seb a jak ten Twój kolega myślał ,że można złapać korpus struga na "magnesówce" ,żeby zeszlifować stopę ?
Mnie osobiście raczej trudno jest sobie wyobrazić pewne , mocne , i z dobrą bazą mocowanie korpusu, Sitko , nóż bez problemu ale stopę struga ?  ???
Widziałem na filmie Lie-Nilsena jak szlifują stopy , ale mają specjalne uchwyty - odbicie lustrzane wnętrza korpusu z punktami podparcia decydującymi o geometrii stopy.
Myślę ,że papiery są lepsze, poza tym stopę dobrze jest wyprofilować, podciąć lekko przód i tył , przeszlifować boki (między krawędzią stopy a krawędzią ust).

akwa-stolarz

  • Gość
Odp: Stanley bailey no. 5 szlifować stopę na papierach czy dać na maszynę?
« Odpowiedź #5 dnia: 23 Listopada 2015, 14:10:01 czas Polski »
Dlatego napisałem, że to mozolna praca. Do noży od maszynki musiałem odrabiać mocowanie. W Przypadku struga też będzie trzeba coś dorobić, ale to nie problem. Problem, czy nadal będą chcieli 15 złotych jak obejrzą strug :-)

wysłane przy użyciu tapatalk


Offline krzyś48

Odp: Stanley bailey no. 5 szlifować stopę na papierach czy dać na maszynę?
« Odpowiedź #6 dnia: 23 Listopada 2015, 18:19:04 czas Polski »
O ile mnie pamięć nie myli (bo to bardzo dawno było)
To pewne elementy do szlifowania "łapało" się w imadło maszynowe

krzysiek

  • Gość
Odp: Stanley bailey no. 5 szlifować stopę na papierach czy dać na maszynę?
« Odpowiedź #7 dnia: 23 Listopada 2015, 19:35:51 czas Polski »
To pewne elementy do szlifowania "łapało" się w imadło maszynowe

Krzychu to najgorszy sposób mocowania korpusu struga . Ściśnięcie skrzydeł spowoduje wyoblenie stopy , zeszlifujesz na gładko , odpuścisz imadło i stopę masz wklęsłą. Ogólnie rzecz biorąc skala deformacji nie jest duża ale dla geometrii stopy ma znaczenie. Mocowanie w imadle jest najpewniejsze dla brył, ale i tutaj w zależności od wymaganej dokładności trzeba uważać , już dla 0,01 mm ściśnięcie bryły może mieć znaczenie. Najpewniejsze jest kombinowane mocowanie. W przypadku struga tylko "kopyto". Ale o takie "kopyto jest bardzo trudno, więc lepiej niestety męczyć się z papierami. Efekt jest pewniejszy.

Offline krzyś48

Odp: Stanley bailey no. 5 szlifować stopę na papierach czy dać na maszynę?
« Odpowiedź #8 dnia: 23 Listopada 2015, 20:11:58 czas Polski »
Wiedziałem że imadło nie przypadnie do gustu :P


Offline Łukasz G.

Odp: Stanley bailey no. 5 szlifować stopę na papierach czy dać na maszynę?
« Odpowiedź #9 dnia: 24 Listopada 2015, 08:27:26 czas Polski »
Panowie - szlifowanie stopy z dokładnością 0,02? I to jeszcze w No 5? To ja się pytam - po co? Szkoda czasu - przecież to ma strugać drewno, i to jeszcze zgrubnie. Nawet jeżeli po przestruganiu osiągniemy takie tolerancje to tylko na chwilę bo zaraz zapracuje. Moim skromnym zdaniem szkoda prądu - zresztą dążenie do idealnie płaskich, równoległych i laserowo równych wymiarów mija się z celem w przypadku np. mebli wykonywanych ręcznie.

Offline studio tata

Odp: Stanley bailey no. 5 szlifować stopę na papierach czy dać na maszynę?
« Odpowiedź #10 dnia: 24 Listopada 2015, 08:44:07 czas Polski »
brawo Lukaszu ,
nareszcie trzezwy glos w temacie !!!

krzysiek

  • Gość
Odp: Stanley bailey no. 5 szlifować stopę na papierach czy dać na maszynę?
« Odpowiedź #11 dnia: 24 Listopada 2015, 12:11:28 czas Polski »
brawo Lukaszu ,
nareszcie trzezwy glos w temacie !!!

Gdyby myśleć takimi kategoriami to po co @seb w ogóle się pytał ? Najlepiej wyrównać nożem stołowym i dalej zatyrać się ze struganiem.
Człowiek się zapytał i otrzymał odpowiedzi co zrobi to jego sprawa.
Z ostatnich dwóch wypowiedzi wynika ,że goście z Veritas'a , Clifton'a i wielu innych firm po prostu tracą czas.
W/g mnie im bardziej wygładzona stopa struga tym łatwiejsze struganie. Ostry nóż odpowiednio ukształtowana stopa to łatwość i przyjemność pracy. Problem poruszony przez @seb uważam za jak najbardziej sensowny i na miejscu.
Pozdrawiam

Offline hycel

Odp: Stanley bailey no. 5 szlifować stopę na papierach czy dać na maszynę?
« Odpowiedź #12 dnia: 24 Listopada 2015, 13:33:48 czas Polski »
Witam .
  Jako posiadacz kilku dziesięciu strugów ,uważam ,ze należy zachować rozsądek .
Prawdą bez sporną jest ,ze ładnie wyprofilowany strug lepiej i lżej pracuje a co również
bardzo istotnym  ( dla mnie )jest on ładny i przyjemnie  go wziąć ręki .
Gdy reanimowałem swego Balley,a zajęło mi to około czterech godzin ,szlifowanie skończyłem
na papierze 400 .
     Pozdrawiam.

Offline krzyś48

Odp: Stanley bailey no. 5 szlifować stopę na papierach czy dać na maszynę?
« Odpowiedź #13 dnia: 24 Listopada 2015, 14:47:22 czas Polski »
Nie ma się co irytować  :P
Sprawy poruszane i często powtarzane,mają sens :)
Ja im bardziej czytam wasze wypowiedzi,dochodzę do wniosku i o zgrozo :P zaczynam przyznawać co niektórym racje :o ;D
Jak jest ładniej to przyjemniej się pracuje, człowiek ma dobry humor itp,itd.
Może podam niefortunny przykład ,ale pryśnięcie głupim WD-ileś tam po blacie strugarki i lżej się pracuje (nie krzyczeć że lakier lub bejca nie weźmie :P ).
A przy strugach ręcznych  :-\ myślę że jest tak samo ,im gładsza stopa =lżejsza praca ,satysfakcja i takie tam(nie ważne że zbierane zgrubnie) :)
Dlatego powtarzajcie,nabijajcie posty i wyprowadzajcie ludzi z błędu w myśl powiedzenia "kropla drąży skałę" ;D
Miłego popołudnia ;)

Offline studio tata

Odp: Stanley bailey no. 5 szlifować stopę na papierach czy dać na maszynę?
« Odpowiedź #14 dnia: 24 Listopada 2015, 14:59:59 czas Polski »
mam trzy piatki , szostke , siodemki dwie , i wiele malych oraz troche profilowych i specjalistycznych , metalowych i drewnianych
jedne szlifowane drugie nie
tez kiedys sie podniecalem szlifowaniem stopy  ;)