Byłem dzisiaj z dzieciakiem na złomowisku i nie miałem serca chodzić z nim w błocie by coś wyszukać, chociaż chłopak był wniebowzięty! To jednak ja musiałbym myć jego buty

. Muszę odczekać aż będzie miał lekcje o odpowiedniej godzinie i wtedy wyruszę sam szperać! Z liną jest większy problem. Znalazłem super tanio w necie, tylko oczywiście wysyłka wychodzi drożej niż towar.
Pól puszki nitro wystarczyło na skrzynię bez dna ale u nas deszcze i śniegi są bardzo chemiczne oraz żrące więc jeszcze jeden litr by się przydał. Nitro ma jednak to do siebie, że strasznie "wali". Mając zajętą całą powierzchnię roboczą przez tą skrzynię postanowiłem w czasie schnięcia zrobić małego JIGa do frezareczki Dremel. Wkrótce w SAMach!
Jutro drugie malowanie nitro i jeśli się uda to wystawienie skrzyni na zewnątrz. Piszę "jeśli się uda" bo całość naprawdę trochę waży! Nie dziwię się, że na potrzeby filmu były zmontowane tylko 2 strony skrzyni. Wyobraźcie sobie jak w egipskim upale musicie powtarzać jakąś scenę ze skrzynią kilkanaście razy...