Mam samoróbę fi 300mm i nie jestem do końca zachwycony jej działaniem. Tarcza ze sklejki obsadzona na metalowym imaku/flanszy zamocowanym na osi silnika. Mimo wielu prób z przetaczaniem tarczy itp. nadal są bicia. Do zgrubnego zeszlifowania klocka to się nadaje ale nic więcej. Podjąłem się budowy z myślą , że zaoszczędzę w stosunku do fabrycznej nawet bylejakiej dedry. Prawda jest taka , że nie zaoszczędziłem a oczekiwanego efektu nie ma. Tokarz twierdzi , że trzeba tarczę wytoczyć z bakelitu albo czegoś podobnie twardego i problem zniknie. Nawet mu wierzę , tyle tylko , że jak doliczę do dotychczasowych kosztów jeszcze to to całość wyjdzie drożej niż oryginału. Biorąc pod uwagę częstotliwość korzystania z tego typu szliferki zalecałbym kupienie fabrycznej albo wykonanie własnej jedynie w sytuacji jak ktoś ma dostęp do dobrze wyposażonego warsztatu i materiałów bo inaczej będzie tylko drożej.
Wiem też , ze u innych co chcieli tanio i ze sklejki szlifierki skaczą po stołach. Przy obrotach rzędu 2800/min nie ma przeproś i albo coś dziala albo jest do doopy.