Pochwal się...
i tu zaczyna się problem. Otóż zawsze obiecuję sobie, że będę robił zdjęcia realizacji i prawie nigdy mi się to nie udaje. Zawsze zapominam. Ale tak na szybko malutki świecznik zrobiony dziś z odpadów. Materiał to jakiś jasny egzotyk, którego absolutnie nie jestem w stanie zidentyfikować. Jest lekki ale stosunkowo twardy, ma delikatny "kwasowy" zapach, łatwo się obarabia, szlifuje się jeszcze lepiej. Można go wypolerować na szklankę (może to jakiś klon?). Do tego merbau i wenge. Ot taka mała pierdoła...