Witam,
Dawno mnie tu nie było, ale przez ten czas udało mi się w końcu zacząć małe co nieco - tj. właśnie jestem w trakcie budowania mebelków pod nową ukośnicę (Metabo KGS-254M), którą dostanę po części na święta, ale już z niej korzystam

oraz wiertatkę - po dziadku WS-15 bodajże. Oprócz tego, aby wykorzystać resztę ściany i nie zostawiać dziur powstanie jeszcze jedna szafka. Ze względu na niewielką ilość miejsca (pokoik ok 3x3,5 czy coś takiego - kiedyś pisałem chyba) ograniczyłem szerokość cięcia ukośnicy do ok. 1,3m. Mógłbym więcej ale wtedy musiałbym całość przenieść na dłuższą ścianę, a to zabrało by mi sporo cennego miejsca, także zakładając, że rzadko będę potrzebował dłuższe elementy tak będzie najlepiej. A jak trzeba będzie coś dłuższego to się pilarkę wyciągnie i już

Wiertarka celowo stanęła z prawej strony gdzie nic nie będzie (są drzwi) co w razie konieczności pozwoli mi wiercić w wyższych elementach (obrócę wiertarkę poza stół roboczy).
Etap pierwszy - projekt.
Kilkukrotnie zastanawiałem się jakiej grubości i jaką płytę użyć - ze względów oszczędności i stosunkowo dużej wytrzymałości przy tej cenie padło na OSB 22mm, taki też powstał wstępny projekt. Oczywiście wiertarka oraz piła w projekcie są tylko poglądowe. Oprócz tego nie wstawiłem górnej płyty, ponieważ te elementy będą z kawałków docianane dopiero jak już powstanie szafka - aby wszystko dokładnie zmierzyć i dopiero zrobić. Szuflady będą z płyty wiórowej 12mm, będą miały 90cm na prowadnicach 70cm
Etap drugi - zakup i cięcie płyt.
Tutaj popełniłem błąd, ponieważ po iluś dniach rozmyślania doszedłem do wniosku, że płytę kupię tam gdzie blisko i najtaniej - w moim przypadku był to BAT, a potnę sam (tam nawet nie ma cięcia) i w ten sposób straciłem pół dnia na cięcie płyt pilarką ręczną oraz prowadnicą wolfcrafta - za krótką zresztą, więc cięcia robiłem na zasadzie, z jednej strony łapałem ściskiem tak jak się należy, z drugiej wkręt, a potem przesuwałem i odwrotnie. Po pocięciu 3 płyt zorientowałem się, że piła chyba nie trzyma kąta, albo od któregoś momentu coś się przestawiło, i część z płyt była z jednej strony jakieś 0,5-1mm dłuższa. Stwierdziłem, że nie ma co płakać, trudno sie mówi, to tylko meble warsztatowe, jakoś się poskłada. Płyta wiórowa także do pocięcia na później - tutaj może pożyczę zagłębiarkę festoola, aby było nieco prościej

Etap trzeci - składanie
Tutaj zaopatrzyłem się w wiertło do konfirmatów, konfirmaty, kołki i całość chciałem najpierw poskładać na sucho potem rozkręcić i posklejać, ale jak już stało prawie gotowe i było dosyć sztywne stwierdziłem, że nie ma siły, żeby się coś rozpadło i tak zostawiłem. Aha, nie wspomniałem w ogóle, że zacząłem od szafki pod ukośnicę. W załączniku zdjęcie co wyszło, jednak musiałem na dziś skończyć - jutro muszę jeszcze dociąć kawałki sklejki 8mm - bo tyle muszę podnieść pilarkę, a to dlatego że w fazie projektu zrobiłem sobie zapas 4mm do podniesienia, bo łatwiej podnieść podkładając coś niż frezować aby obniżyć. A kolejne 4mm doszły po wyciągnięciu gumowych stopek, które są niepotrzebne gdyż pilarka i tak będzie przykręcona śrubami do blatu. Nie planowałem też tego, ale zastanawiam się, czy nie zasłonić z tyłu całej podstawy pilarki, ewentualnie przedłużę to co już zrobiłem, gdyż jest to kolejny kawałek miejsca - półeczka i mogę tam coś zawsze schować. Jutro jeszcze muszę się zaopatrzyć w nakrętki pazurkowe, aby móc pilarkę przykręcać od góry, a potem trochę porządku aby zrobić miejsce na szafkę i biorę się za kolejną - szuflady zostawiam na koniec.