Znalazłem takie coś:
http://www.castorama.pl/produkty/narzedzia-i-artykuly/narzedzia-reczne/zszywacze-gwozdziarki-i-nitownice/gwozdziarki/zszywacz-elektryczny-gwozdziarka-stanley-tre550-hd-6-14-mm-12-15-mm.html#product
Mam tego stanleya, a raczej miałem, znaczy leży gdzieś rozbebeszony.
Przy pierwszej pracy pojawił się problem, że co jakiś czas nie chciał "Strzelać" słychać było że coś się dzieje, ale nie bił, trzeba było wtedy zamaszystym ruchem sprawić aby trzpień w cewce wrócił do pozycji startowej, efekt był taki, że byłem dość mocno zirytowany i miałem poobijane udo (najprościej było klepnąć pistoletem w udo, żeby trzpień zaskoczył w miejsce startowe).
Poziom irytacji sprawił, że zamiast przy najbliższej wizycie w castoramie zareklamować sprzęt, rozkręciłem go wieczorem żeby zaglądnąć do środka, w zasadzie nic nie było uszkodzone, ale miałem spory problem ze skręceniem, jak już się udało (posiłkując się taśmą i innymi gadżetami) nie nadawał się do oddania na gwarancji

Nie stwierdziłem żadnego uszkodzenia, po prostu jakoś sprężynka od tego trzpienia nie działała za każdym razem tak jak trzeba.
Teraz mam pneumatyka jakiegoś taniego, i nie ma porównania żadnego, można strzelać raz za razem nie przejmując się przegrzewaniem, mam kompresor 50l, więc ostatnio jak potrzebowałem w terenie coś zrobić, zapakowałem do samochodu nabity kompresor i nie było problemu.
Moim zdaniem, elektryczne zszywacze/gwoździarki itp. działające na zasadzie cewki, nie nadają się do intensywnego używania, ostatnio widziałem zszywacz mechaniczny aku, ale to to dopiero wielki kloc który działał raczej śmiesznie. Tam jest to realizowane mechanicznie, silniczek naciąga sprężynę
Tak czy inaczej, stanley rozczarował mnie całkowicie.