04 Maja 2026, 12:59:35 czas Polski

Autor Wątek: Elektronarzędzia nowe marketowe vs używane markowe  (Przeczytany 21757 razy)

Offline szymonzapal

Elektronarzędzia nowe marketowe vs używane markowe
« dnia: 19 Września 2013, 21:46:43 czas Polski »
,,Elektronarzędzia nowe marketowe vs używane markowe'' rozpiszcie się co myślicie. Może macie jakieś doświadczenia w tej kwestii. (Te markowe to głownie mi chodzi używki z portali aukcyjnych) PISAĆ PISAĆ!!!

Offline Adam

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 242
  • Ocena +6/-1
  • Projekt - połowa sukcesu
  • View Gallery
    • Zobacz profil
Odp: Elektronarzędzia nowe marketowe vs używane markowe
« Odpowiedź #1 dnia: 19 Września 2013, 22:00:46 czas Polski »
EEEEEEEeeee... Co tu pisać. Marketówka to marketówka... Chodź mam ich sporo i mi jakoś służą.  ;)

Raz kupiłem używaną wyrzynarkę stołową Einhell i NIGDY WIĘCEJ tego nie zrobię!!! Może miałem pecha.  :(

Jeśli na nic lepszego nas nie stać to lepiej kupić nową marketówkę niż używaną marketówkę. Ponieważ masz gwarancję na rok czy dwa. Takie jest moje zdanie.  ;)

Offline studio tata

Odp: Elektronarzędzia nowe marketowe vs używane markowe
« Odpowiedź #2 dnia: 19 Września 2013, 22:06:00 czas Polski »
ja mam troche sprzetu z dyskontu spozywczego i sobie chwale :)
mam tez markowe festoole i makity pewnie podzialaja dluzej
chociaz nie do konca , mam w szafie wkretarke makite ktorej rozszypal sie akumulator nicd
i chyba juz nie dokupie , bo akumulatory nicd sa slabe i klopotliwe
tansza marketowa juz jest wyposazona w litowe , ma podswietlenie podwojne , i czesto zostaja wysposazone w uchwyty wymenne centrotec
, w tym segmencie jest strasznie duzy postep , czesto sprzet sie nie zepsuje lecz zestarzeje :)
« Ostatnia zmiana: 19 Września 2013, 22:15:28 czas Polski wysłana przez studio tata »

Offline Jakub

Odp: Elektronarzędzia nowe marketowe vs używane markowe
« Odpowiedź #3 dnia: 19 Września 2013, 22:16:09 czas Polski »
Maszyny używane jestem na duże TAK - mam i sobie chwalę. Elektronarzędzia używane - też myślałem, że to świetny pomysł dopóki nie kupiłem używanej wyrzynarki marki DeWalt która działała przez 5 minut po czym coś w przekładni tak jeb... że już nigdy nie "zagadała"... Całe szczęście sprzedawca okazał się w porządku i mu ją zwróciłem. Niestety na następny dzień znów ją widziałem na aukcji :( :( Następny raz się zastanowię tyle razy, że już pewnie nie kupię żadnych elektronarzędzi na aukcji  ;)
Pozdrawiam Jakub.

Offline studio tata

Odp: Elektronarzędzia nowe marketowe vs używane markowe
« Odpowiedź #4 dnia: 19 Września 2013, 22:24:45 czas Polski »
uzywany sprzet czy to marketowy , czy markowy trzeba kupowac z rozwaga
kupilem kilka marketowych z drugiej reki , ale dlatego ze ich nie bylo dostepnych w sklepie
i jakos dzialaja ostatnio dokipilem szlifierke mala delte parkside , wiele ludzi kupuje chyba impulsywnie , a potem okazuje sie ze jednak niepotzrebnie i sprzedaja

mily68

  • Gość
Odp: Elektronarzędzia nowe marketowe vs używane markowe
« Odpowiedź #5 dnia: 19 Września 2013, 23:59:53 czas Polski »
Moim zdanie wszystko zależy kto, do jakiej roboty, jak często będzie używał i jaki zasobny portfel posiada.
Do pracy przez kilka dni w roku można pożyczyć od kumpla (opcja najtańsza).
Do pracy w weekendy  przez niewprawnego majsterkowicza wystarczą marketówki (opcja ciut droższa).
Do pracy trochę częściej niż tylko "od czasu do czasu" jeśli komuś zależy na wygodzie (czy też komforcie) pracy, naprawialności (serwisie) narzędzi, dostępności akcesoriów (np. papiery do szlifierek typu Delta z rozmieszczeniem otworów jak w stopie maszyny) itp. jak jeszcze użytkownik jest choć trochę doświadczony w robocie a niezasobny w finanse to raczej używki ale firmowe. Tu warto pytać na forach. (Opcja dużo droższa niż poprzednie ale za to ma same zalety i tylko jedną wadę - narzędzie używane może zawsze wyzionąć ducha w najmniej oczekiwanym momencie).
Do częstej pracy przez wymagających użytkowników nówki firmowe. Zanim padną swoje przepracują i zarobią na siebie (opcja najdroższa).
Takie jest moje zdanie. Sprzęt używany ale markowy nie zawsze musi być zajechany w trupa. Ja kupując wystrzegam się handlarzy którzy mają kilkanaście aukcji i opisy typu stan jak na foto. Czasem jednak warto zaryzykować i jak nikt nie licytuje kupić za śmieszną cenę. W razie wtopy ew. koszta serwisu nie zabolą aż tak mocno (a mamy sprawne narzędzie na długi czas).
Szymku wiem co to znaczy chcieć mieć a nie mieć funduszy. Zastanów się co Ci jest potrzebne najbardziej wtedy będziemy mogli Ci konkretnie doradzić. Adam kupił tanią marketową piłę i dorobił do niej stół z przykładnicą. Jak pisze na razie nie ma luzów i po wymianie tarczy tnie jak należy. Koszt jaki sumarycznie poniósł to może ok 1000 zł (strzelam w ciemno). Wątpię czy za taką kwotę kupiłby coś dużo porządniejszego firmowego (to co najgorsze w jego pile czyli blat zrobił od nowa). Z drugiej strony mnie rozsypały się wszystkie marketowe wiertarki czy szlifierki. Tylko firmówki się trzymają bez żadnej awarii.
Porównanie chyba właśnie delt robił kiedyś Pan Fleks na swoim blogu.
Podsumowując - ja wolę firmówki ale czasem i marketowe "śmieci" mogą zaskoczyć.

Offline Waldi

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 824
  • Ocena +28/-31
  • Praca człowieka uszlachetnia
  • View Gallery
    • Zobacz profil
Odp: Elektronarzędzia nowe marketowe vs używane markowe
« Odpowiedź #6 dnia: 20 Września 2013, 05:48:23 czas Polski »
Tak jak napisał Miły68 powinieneś sie zastanowić co będzie najczęściej używane i mocno eksploatowane, ja takie narzędzia staram się kupować nowe i markowe natomiast z racji tego, że mnie nie stać na wszystkie markowe narzędzia więc te potrzebne sporadycznie
 lub, które wydawało się tak początku kupowałem w markecie. Nie komibinuję z różnymi promocjami tylko nastawiłem się na Mcalistera
z Cast...  i jak na razie nie zawiodłem na nich

Offline studio tata

Odp: Elektronarzędzia nowe marketowe vs używane markowe
« Odpowiedź #7 dnia: 20 Września 2013, 08:30:14 czas Polski »
jak zrozumialem autor watku chce sobie porozmawiac na zadany emat , czy sie myle i szuka porady !?

mily68

  • Gość
Odp: Elektronarzędzia nowe marketowe vs używane markowe
« Odpowiedź #8 dnia: 20 Września 2013, 09:35:52 czas Polski »
Autor wątku jest młodym człowiekiem. Zapewne jeszcze nie zarabia swoich pieniędzy a już na pewno nie w takiej ilości żeby można było powiedzieć że sam się utrzymuje. Chciałby trochę podziałać w stolarstwie ale na razie ma do dyspozycji tylko te narzędzia które "są w domu". Jakby to napisać - klasyczna sytuacja młodzieży mającej jakieś hobby. Rodzice pewnie nie za bardzo chcą sponsorować ("bo jak się młodemu odwidzi...").
Niech pyta. Kto chce odpowie, komu szkoda czasu niech nie zabiera głosu. Ja uważam że trzeba młodemu pomóc, może czasem nawet "naprostować myślenie".
Cenna wypowiedź Waldiego o Macallisterze. Myślę, że wielu amatorów z tego skorzysta. Przecież z drugiej strony lepiej mieć chociażby takie narzędzia niż obrabiać drewno przysłowiowym "palcem" (bo "właśnie składam na nowiutką maszynkę Festoola").
Szymek napisz co kombinujesz! W przeciwnym razie wyznaczymy Ci jakąś forumową realizację i rozliczymy z jej wykonania!

Offline hycel

Odp: Elektronarzędzia nowe marketowe vs używane markowe
« Odpowiedź #9 dnia: 20 Września 2013, 11:44:07 czas Polski »
Witam .
 mily68 brawo całkowicie Cię popieram.
Trzeba młodym pomóc ,czasem ,,wychować"( w tym dobrym słowa znaczeniu ).
 Jakieś 35 lat temu pierwszy ,,mebel" wykonałem przy użyciu owiniętego szmatą
brzeszczotu i ręcznymi świderkami.
    Dla początkującego narzędzia z marketów jak najbardziej polecam .
Polecam różnego rodzaju giełdy .
Tam można trafić fajne ,,perełki",a co najważniejsze sprawdzić . 
     
                              Pozdrawiam

Offline amigorg

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 7336
  • Ocena +224/-6
  • Nie kupuj tego, co możesz zrobić sam.
  • View Gallery
    • Zobacz profil
    • Maszyny i projekty
Odp: Elektronarzędzia nowe marketowe vs używane markowe
« Odpowiedź #10 dnia: 20 Września 2013, 14:17:06 czas Polski »
miły68, rada jak najbardziej celna, Pytający ma 19 lat, więc jego zainteresowania mogą się jeszcze zmienić, dopiero będzie się uczył stolarstwa i do nauki całkowicie mu wystarczą tańsze elektronarzędzia. Kupuj takie, które mają przekładnie metalowe i 3 lata gwarancji. W razie czego zwracają pieniądze lub wymieniają sprzęt ( np. PARKSIDE).

Offline krzyś48

Odp: Elektronarzędzia nowe marketowe vs używane markowe
« Odpowiedź #11 dnia: 20 Września 2013, 17:29:51 czas Polski »
 No to może i ja dołożę cegiełkę :D popieram przedmówców .Nie zawsze jest potrzebny markowy sprzęt :) ja mam taką podstawową zasadę sprzęt musi warzyć swoje na swoją moc bo jak nie to jakaś lipa a dlaczego tak mówię a raczej piszę  ???  miałem zaszczyt ostatnio robić sekcję wiertarce no i co tam zastałem?  ??? silniczek jak od suszarki do włosów a regulacja to na dwa lekko pół mocy mocno na maxa -a mówię tu o wyłączniku i co z tego że była fajna lekka i poręczna :-\ a może ktoś ją nie poprawnie używał?.Ale żeby nie zmieniać wiertła np.3 w drzewie w zupełności wystarcza :D i ja taka-podobną  wiertareczkę mam , ze znanego spożywczego marketu w cenie 1kg polędwicy dobrego gatunku ale ona obsługuje mniejsze wiertełka .Popieram dyskusję na ten temat i naukę młodszych majsterkowiczów od kogo mają się dowiedzieć czasami cennych informacji :) nie wszystko chińczycy wyprodukują a jak sie samemu coś stworzy to człowiek jest zadowolony i poszanowanie dla własnej twórczości ma.Najważniejsze to nie przegrzewać sprzętu bo to plastik no może czasami dobrego gatunku ale plastik to plastik może się zdeformować i trzeć wirnik o stojan prąd wzrasta temperatura też spadają obroty zaczyna dymić ot i po sprzęcie.Ja u siebie posiadam tylko wiertarkę bosch zieloną a reszta to hobbistyczny sprzęt  :) zepsułem małe co nie co w swoim życi ale czasami to mi nie żal bo teraz wszystko można kupić  :D ale na markowe mnie raczej nie stać ale jak czytam artykuły że teraz produkuje się na tyle na ile jest gwarancja a mówię tu już ogólnie i o markowych sprzętach to mnie zalewa -no może się mylę? Proszę o lekkie potraktowanie mojej wypowiedzi bo to moja pierwsza  ;)

Offline szymonzapal

Odp: Elektronarzędzia nowe marketowe vs używane markowe
« Odpowiedź #12 dnia: 20 Września 2013, 17:37:07 czas Polski »
ja mam troche sprzetu z dyskontu spozywczego i sobie chwale :)
mam tez markowe festoole i makity pewnie podzialaja dluzej
chociaz nie do konca , mam w szafie wkretarke makite ktorej rozszypal sie akumulator nicd
i chyba juz nie dokupie , bo akumulatory nicd sa slabe i klopotliwe
tansza marketowa juz jest wyposazona w litowe , ma podswietlenie podwojne , i czesto zostaja wysposazone w uchwyty wymenne centrotec
, w tym segmencie jest strasznie duzy postep , czesto sprzet sie nie zepsuje lecz zestarzeje :)

No mi chodzi i nowe Markowe podkreślam markowe a nie marketowe

Offline szymonzapal

Odp: Elektronarzędzia nowe marketowe vs używane markowe
« Odpowiedź #13 dnia: 20 Września 2013, 17:39:11 czas Polski »
Maszyny używane jestem na duże TAK - mam i sobie chwalę. Elektronarzędzia używane - też myślałem, że to świetny pomysł dopóki nie kupiłem używanej wyrzynarki marki DeWalt która działała przez 5 minut po czym coś w przekładni tak jeb... że już nigdy nie "zagadała"... Całe szczęście sprzedawca okazał się w porządku i mu ją zwróciłem. Niestety na następny dzień znów ją widziałem na aukcji :( :( Następny raz się zastanowię tyle razy, że już pewnie nie kupię żadnych elektronarzędzi na aukcji  ;)
No tutaj słuszne słowa

Offline szymonzapal

Odp: Elektronarzędzia nowe marketowe vs używane markowe
« Odpowiedź #14 dnia: 20 Września 2013, 17:55:02 czas Polski »
No wiele moich wątpliwości zostało rozwiane dzięki za dobre rady. Jest w nich wartość. A co do wydawania pieniędzy w elektronarzędzia. Od urodzenia praktycznie wykonuje jakieś realizacje to na pewno nie jest chwilowa jakaś zajawka, nie wiem jak to ubrać w zdanie. Na pewno bardziej od narzędzi brakuje mi doświadczenia i wiedzy na temat stolarstwa, żadne najdroższe markowe narzędzi tego nie nadrobi. Ci co najwięcej się wymądrzają o tym pisząc mi ,, chłopie daj se spokój'' , ignorują mnie nigdy nie udzielili mi żadnej wartościowej wiedzy na temat stolarki. Dlatego jestem tutaj na tym forum i pisze bo mam do tego prawo. Niektórzy mnie rozumną jak miły68. Odpowiada wybiórczo na każde moje prostackie pytanie. A ci co krytykują to mowie, że to oni maja problem, a nie ja.