Festoola nie widziałem, więc nie będę się wypowiadać, a Starmixa mam.
Mam ARD 1425 EWS. Jak ktoś pisał 1435 może otrząsać filtry nawet w ciągu pracy, ale trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie czy to potrzebne. Nigdy nie zdarzyło mi się, żeby zapchał mi się filtr na tyle, żeby odczuł spadek siły ciągu lub żeby zapaliła się kontrolka. Szlifowałem już tynki z podłączonym starmixem, zawsze mam podłączonego go do pilarki oraz szlifierki oscylacyjnej. Z tej drugiej zbiera 95% pyłu (ale może to zasługa samej szlifierki). Nawet po 1h szlifowania filtry się nie zapychały. Jeśli będzie odkurzacz używany do szlifowania gładzi przez 8h, to rzeczywiście ten z otrzepywaniem w czasie pracy ma sens, jak będą przerwy w pracy, to IMHO nie ma co przepłacać, bo jest tryb auto, który otrzepie filtry w przerwie w pracy.
Jakie zalety ma starmix? Jest to odkurzacz do zadań specjalnych. Pierwsza rzecz jaką nim robiłem to oczyszczenie 40m+ rynien, w których było pełno syfu, łącznie ze ścinkami z dachówek (rynny nigdy nie czyszczone - 5 lat). Całość zajęła ze 3h, ale do tego używałem worka fizelinowego (miałem jeden w komplecie). Wyssał z rynien wszystko, oprócz 2 cegieł i 30cm kawałków listew 2x8.
Podstawowa zaleta tego odkurzacza, co wejdzie do środka już nie wyjdzie. Podczas szlifowania tynku czy drewna, nawet papierami 220, żaden pył nie wydostaje się z odkurzacza (co ma miejsce w przypadku wielu innych odkurzaczy). Siła ssania rewelacja, kilka razy udało mi się wessać ze stołu naprawdę duże wkrętaki (takie 20cm+), takze trzeba uważać.
Do odkurzania pyłów "remontowo-produkcyjnych" można działać bez worka, wszystkie suche, lub lekko wilgotne pyły otrzepują się dobrze z filtrów. Gorzej jest z dużymi trocinami (np. wióry z ręcznego struga) albo zwykłym kurzem czy pajęczynami. Te rzeczy przyczepiają się to filtra mocno i nie da się ich otrzepać. Trzeba filtr myć

. Także, do takich przylepnych rzeczy dobrze jest używać worka papierowego.
Obudowa odkurzacza wytrzymała, już kilka zderzeń zaliczył, rura 5m rewelacja.
Minusy? Niektóre akcesoria są słabe. Szczotka z zestawu do odkurzania parkietów marnie zbiera brud mimo, że odkurzacz ma na prawdę dużą siłę ssania. Niektóre szczotki warsztatowe, też są słabe, pył leci wszędzie tylko nie do rury. Dobra za to jest ssawa aluminiowa z włosiem. Nią można odkurzać wszystko z podłogi warsztatu. Do odkurzania części do mebli po szlifowaniu dobra jest ssawa okrągła. Standardowa końcówka węża pasuje mi do narzędzi deWalta bez żadnych przelotek, do chińczyków pasuje koncówka "schodkowa".
Znacznik "filterkontrol" jest trochę źle nazwany. Manual mówi, że informuje o zapchaniu filtrów i że wtedy trzeba je otrzepać lub wymyć. Ale ta kontrolka zaświeci się gdy siła ciągu spada, raz zapchał mi się wąż mokrymi ścinkami ze strugania i za nic w świecie nie mogłem wytrzepać/wymyć filtrów

. Nie jest to wada jako taka, ale jest to złe wyjaśnienie w instrukcji.
I jak wyżej wspominałem, otrzepywanie filtrów nie działa przy przyczepnych obiektach jak: koty z kurzu, bardzo mokre trociny, ostre strużyny czy pajęczyny. W przypadku takich odpadów dobrze stosować worki. I w moim małym ARD 1425 są słabe te małe kółka, 1435 ma chyba trochę większe.
Ja kupowałem ten odkurzacz także z myślą odkurzania domu, sprawdza się jeśli chodzi o siłę ssania i wygodę 5m rury. Nie sprawdza się w sprzątaniu piętra, gdy trzeba go tam wnieść i znieść. Dwa że jak stoi w garażu jako odkrzacz warstatowy to zawsze potem jest okurzony i ma brudne kółka, więc za dużo roboty z każdorazowym jego myciem przed odkurzaniem w domu, także na razie przypada mu tylko rola odkurzacza do zadań specjalnych.
Raczej na inny odkurzacz mojego ARD 1425 bym go nie zamienił, a używałem kilkunastu (z przemysłowych tylko Karcherów i chińczyków). Słyszałem za to opinię, że swego czasu w Lidlu był odkurzacz, który na prawdę daję radę, ale w akcji nie widziałem ....