Ja mam dwa pomieszczenia warsztatowe, jedno 20m2 a drugie 16m2, każde oświetlone w dwóch miejscach po jednej świetlówce (oprawy są dwu świetlówkowe). Preferuję doświetlanie miejscowe lampami ze zwykłymi żarówkami lub przy mniej precyzyjnych pracach żarówki energooszczędne Osram 2700K. Przerabiałem oświetlenie ledowe i jak widzę, każdy musi dojrzeć do tego, że LED to nie jest takie cudo jak reklamują. Może się komuś wydawać dziwne, moje świetlenie jest tanie a dobre. Ludzie tradycyjne oprawy wyrzucają, miałem tego mnóstwo w domu i tak, przy wiertarce kolumnowej lampa, włączam tylko na czas wiercenia itd.
Przemku, z całym szacunkiem, ale do 100 zł nie można zrobić oświetlenia warsztatu na Led-ach. Na pewno długo to nie będzie świecić i będziesz się tylko wkurzał. Ledy są bardzo wrażliwe na spadki napięć, wilgoć i stany nieustalone(włączniki). Nie ma nic za darmo, dobre ledy kosztują. Gdy robiłem światła dzienne do auta, tez kupiłem droższe Ledy, świecą do dzisiaj, szwagier kupił tańsze i bardzo szybko życie zweryfikowało, chyba nawet po 6 -miesiącach, moje świecą już 3 lata. Tak samo jest w akwarystyce, dobre ledy do oświetlenia akwarium 200l to wydatek 500-600 złotych, za 100 też można ale działają krótko... Kwestia zasilaczy, jeśli chcemy zasilacz do ledów, to zapas minimum 20% tak jak pisał już Lirorobert, ale zasilacz przemysłowy (tak ja to nazywam), zwykłe działają średnio około 1-1,5 roku. Pomimo, że jestem elektronikiem, to nie wierzę we wszystkie cuda które reklamują. Na studiach miałem taki fajny przedmiot jak niezawodność i naprawdę w chwili obecnej producenci wykorzystują to na bezczelnego. Można tak dobrać odpowiednie elementy, aby dane urządzenie się zepsuło i dało naprawić albo lepiej, usterka elementu np. ważnego np. kondensatora doprowadziła do przepięć i spalenia większej ilości układów co doprowadza do wymiany urządzenia...