Witam,
czy ktoś miał okazję używać frezarki do planowania powierzchni desek/klejonek/kantówek (poprzez położenie obrabianego materiału na płaskiej podstawie z przyczepionymi burtami na których jeżdżą sanki z frezarką)?
Zapewne nie jest to zbyt efektywna praca, ale przy pojedynczych elementach chyba jest to do zrobienia?
Interesują mnie doświadczenia dotyczące wyglądu powierzchni po obróbce (zadziory, jakieś paski, kółeczka itp).
Jakie frezy do tego używać i jaka powinna być moc frezarki do komfortowej pracy.
Tak wstępnie biorę pod uwagę frez Festool'a HW D 52/R1ss S12 (średnica 52 mm).
Wiadomo, że lepiej mieć wyrówniarkę i grubościówkę, ale nie mam. Frezarkę chce kupić Festoola OF 1400. Na grubościówkę raczej mi już nie starczy.
Mam porządny strug ręczny stanleya (no 62), ale doświadczenie w jego używaniu dopiero zdobywam no i sama praca na dłuższych elementach (2 metry) raczej będzie trudna.
W necie przeszukałem temat dość mocno. Bez wyrówniarki radzą sobie samą grubościówką (materiał lekko zbierany na prostej podstawie podłożonej w miejscach wypaczeń klinkami).
Używanie frezarki z frezem planującym też jest popularne, ale nigdy nie widziałem z bliska powierzchni po takiej obróbce.Poza tym jak się uprzeć to można też frezować aż do uzyskania odpowiedniej grubości i wtedy grubościówkę frezarką też by się załatwiło.
Znam też technikę z użyciem struga elektrycznego także na sankach (zamiast frezarki) metoda napewno szybsza ale trzeba mieć też strug elektryczny i kasa leci.
Frezarkę potrzebuję do wycinania z szablonów. Grubościówkę chciałbym kupić Makitę 2012 ewentualnie Stanleya 733.
Na oba sprzęty nie mam kasy, a marketowych sprzętów dedry, meeca czy też bernardo 200 czy inne podobne wolałbym nie kupować.
Nie robię dużo, ale potrzebuje dobrej jakości. Doświadczenie mam raczej mizerne i dlatego trudno mi będzie jeszcze nadrabiać niedoskonałości sprzętu.
Będę bardzo wdzięczny za pomoc w ogrnięciu tematu przygotowania równego materiału do mebli z drewna.