Witajcie,
Jakis czas temu olejowalem blaty debowe, ktore mam w kuchni. Uzywalem w tym celu oleju (i calego zestawu do olejowania) Festool'a. Uzylem oleju Heavy Duty. Niestety zaraz po olejowaniu i w zasadzie ciagle sie tak dzieje, ze postawienie czegos metalowego (np. puszki po mleku dla dziecka) powoduje powstanie brzydkich czarnych sladow. Postawienie szklanki z ciepla woda powoduje powstanie odcisku na blacie.
Drazniace dla mnie jest to, ze zainwestowalem $ w ten zestaw Festo, przestrzegalem instrukcji, ktorej mi udzielil przedstawiciel Festo - opis ponizej i jestem mega zawiedziony.
Dla wyjasnienia - czarne slady nie powstaja od przypalenia ale powstaja od kontaktu z metalem. Nie wiem czy zachodzi jakas reakcja chemiczna czy jaki jest mechanizm tego procesu ale przymierzam sie do wyszlifowania tych blatow i pociagniecia jeszcze raz olejem - tym razem nie zaufam juz Festoolowi.
Czy mozecie polecic sprawdzony olej do debu w kuchni? Przejrzalem watki o olejach ale mam metlik w glowie i nie wiem, ktory wybrac.
Czy mozecie rowniez potwierdzic lub skorygowac, ze kolejnosc czynnosci przy olejowaniu jest ok (tak robilem za 1szym razem).
1. Szlif papierem 80 - ETS ze skokiem 5
2. Szlif papierem 120 - ETS ze skokiem 5
3. Szlif papierem 180 - ETS skok 5
4. Odkurzenie
5. nalozenie oleju + zebranie nadmiaru oleju
6. Szlif zielona wloknina - ETS skok 5
7. Szlif papierem 180 - ETS skok 3
7. Szlif biala wloknina - ETS skok 3
Zielona i biala wloknina - znajduja sie w zestawie Festoola do olejowania
czekam min 16h
w/w powtarzam 3 razy
Po tej procedurze blaty fajnie wygladaly i byly aksamitne w dotyku, niestety czar prysnal bardzo szybko.
Czy wiecie co zrobilem zle lub jakiego oleju uzyc i jak to zaolejowac zeby taki blat mial wiekszosc odpornosc na codzienne uzytkowanie?