Życie z partnerką w wielu kwestiach jest podobne do małżeństwa, bez jego wad.
Znacie pewnie dobrze swoje żony i na bazie doświadczenia wiecie co możecie zrobić, a czego nie. Drobne manipulacje by kupić sobie narzędzie, lub oslodzic ambiwalentne uczucia żony dotyczące tego zakupu - nie zaszkodzi. Przynajmniej dzięki drobiazgowi jej resentyment nie będzie trwał zbyt długo.
U mnie to zwykle działa, choć nadal ona nie rozumie jak np strug może kosztować 500zł albo ściski - dla niej scisk to kawałek metalu w kształcie literki F.
Mam nadzieje, ze jasnym jest fakt iż wiele zależy od środków finansowych jakimi dysponujemy. Kiedy wpadniesz w zakupowy amok, a ledwo wystarczy na życie, to myślę, że nawet seks w Castoramie żony nie przekona.