Tez podzielam Twoje zdanie. Oczywiście wiadomo, że przekonania żony co do narzędzi są uzależnione od zasobów finansowych w małżeństwie, nie mniej zawsze coś można ugrać sprytem.
Jeśli ktoś ma oporną żonę, to kupcie sobie dłuta, wiertła, wkretarke itp itd plus do tego czekoladki, kwiatka, biżuterię, albo nawet iść do łazienki i zobaczyć czego używa żona - nie Panowie! Nie mam na myśli szczotki do kibla, a jakiś kosmetyk :p