Lutek, przyznaję ci całkowicie racje. Szczególnie co do drógiego zdania.
Ja robię mikrofazę też od ręki, a i szlifowanie fazy też wykonuje częściej ręcznie, bez prowadnika. Prowadnik jest jednak niekiedy przydatny, n.p. jeżeli chcę trochę zmienić kąt fazy. Akurat mam takie cholerne żelazko z jakiegoś niefirmowego Nr.5, które bardzo szybko dostało uszczerbów na ostrzu. Po zmierzeniu kąta okazało się, że oryginalnie było naostrzone na 23°. Przeszlifuje więc na większy kąt i do tego właśnie użyje prowadnika.
Są jednak ludzie, którzy czytają książki, oglądają rury i chcą raz w raz nastawić kąt na te 30° , więc doszukują się jakiejś skali. Więc proszę, jak tam się komu podoba.
Osobiście spotkałem niedawno pewnego świeżego entuzjastę obróbki drewna, który mimo czytania na forach uwierzył sloganowi "Gebrauchsfertig", czyli "gotowy do urzycia" na strugu ECE i zabrał się za struganie. On też chce ustawić dokładnie ten kąt, który jest zalecany w jakichś tam źródłach.