Marimba pochodzi z Afryki - jej pierwowzorem jest (był) balafon. "Sztabki" z lokalnego drewna a rezonatorami były tykwy. Ksylofon zaś pochodzi z Chin i pierwotnie sztabki były ułożone w czterech rzędach. Grało się na nim podobnie jak na cymbałach (Jankiel

). Oba instrumenty rzecz jasna różnią się barwą i skalą. Marimba jest bardzo dużym instrumentem, ma brzmienie głębokie i okrągłę (w dużym skrócie i subiektywnie) i obejmuje niższy zakres dźwięków a ksylofon jest dużo mniejszy a brzmienie ma ostre i spiczaste (jak większość instrumentów pochodzących z Azji) a i "operuje" w wyższych rejestrach.
Podcięcia w sztabkach są po to aby z "klepki" o danym rozmiarze uzyskać dźwięk o oktawę niższy - czyli przy niewielkich sztabkach mamy wysokość dźwięku jak z dwa razy większych. Wymiary to jak już pisałem zależności między długością, szerokością i grubością choć z grubsza zgadza się to co piszesz. Niestety, nie mogę się doszukać wzorów ale nieco inne były przy marimbie i inne przy ksylofonie. Do tego po zrobieniu klawiatury dochodzi jeszcze jej strojenie. Aby uzyskać wyższy dźwięk należy skrócić sztabkę, niższy - bardziej podciąć. To są bardzo niewielkie korekty i robi się je najczęściej na szlifierkach długotaśmowych (np. tego typu jak Jarka).
Jest jeszcze kwestia znalezienia węzłów. Sztabka drga po uderzeniu. Amplituda tych drgań jest ruchem falowym a jak pamiętasz z fizyki fala to węzły i strzałki. Strzałka to miejsce (powinno wypadać na środku nad rezonatorami) gdzie drgania sztabki (ton podstawowy) są największe a węzły to miejsca gdzie drgania właściwie nie występują. Właśnie w węzłach wierci się otwory na linkę która podtrzymuje całą klawiaturę na sztyftach wbitych w ramę (wtedy nie tłumimy drgań i dźwięk jest "pełny").
Zapomniałem, że z racji szerokości i długości sztab(ek) w najniższej oktawie marimby mogą one ulegać wpływom atmosferycznym (zmiany wilgotności - zmiany wymiaru). Nie są one duże ale wpływają na strój dlatego też ten najniższy rejestr ma możliwość regulacji długości rezonatora (a więc jego objętości) na tłokach. Pozostałe rejestry podobnie jak w ksylofonie ustawia się w fabryce. Ważne aby rezonatory były szczelne. Jeśli chodzi jeszcze o ten najniższy rejestr w marimbce to dobierając kształt rezonatorów można ingerować w intensywność i wybrzmiewanie basów. Instrument może brzmieć (niskie częstotliwości) super w małym pomieszczeniu ale "gubić się" w dużym albo mieć "słaby dół" w małym ale za to potężny w dużej sali.
Metalowe sztabki (ze stopów aluminium) ma zaś wibrafon - instrument powstał na początku XX w. w USA. Posiada on pedał - tłumik regulujący długość trwania dźwięku (ponieważ metalowa sztabka pobudzona drga znacznie dłużej od drewnianej (wiadomo - twardszy materiał) a także system przysłon wlotów otworów rezonansowych które wirują napędzane silniczkiem elektrycznym. Przysłony otwierając i zamykając rezonatory powodują wibrację dźwięku (stąd nazwa instrumentu). Od dzwonków (nie wiem czemu nazywanych cymbałkami

) różni się wielkością, skalą, tłumikiem i oczywiście wibracją.
Uff, to tak w bardzo dużym skrócie i nieco "łopatologicznie" ale mam nadzieję zrozumiale. Wybacz, że nie dołączę linków do zdjęć czy filmów ale to już każdy zainteresowany tematem może sam wyszukać. Ew. jak będziecie mocno chcieli to w weekend dopiero...