U mnie na klatce było tak samo. Tzn tez mam drzwi (tyle, że nowe) i do nich właśnie taki domykacz. Wszystko działało elegancko, ale najstarsza i najmądrzejsza sąsiadka w bloku zawsze zamykała na siłę i w końcu przestały się domykać. Właśnie takie trzy, cztery cm zostawało. Przyszedł gościu ze spółdzielni, wyregulował właśnie na tym domykaczu i wszystko jest po staremu. Tzn rozebrał tą obudowę domykacza, tam cos pogrzebał i jest dobrze