Dziś do mnie przyjechała po długim wyczekiwaniu (tydzień - w opisie dostawa w ciągu 24h

) frezarka Maktec MT362. Sama frezarka nie wygląda na chińczyka (czy syf jak ktoś tu wcześniej pisał). Chociaż akcesoria, a dokładnie prowadnice sprawiają wrażenie (z wyglądu) robionych na kolanie w chinach. Nie testowałem ich jeszcze, ale na pierwszy rzut oka nie wyglądają porządnie.
Sama frezarka wygląda dobrze, nie ma żadnych luzów. W zestawaie mam tylko 1 frez (prosty 12mm), więc wiele potestować nie mogłem.
Frezowałem na razie tylko sosnę z tym małym frezem - problemów żadnych.
Przy uruchamianiu mocno wyrywa się z rąk.
Włącznik jest jakiś taki malutki, ale z powodu tego gdzie i jak jest umieszczony, to frezarka nadaje się pod stolik (dodatkowo ma to pokrętło długie do regulacji głębokości). Rączki i szybka blokada głębokości są ergonomiczne (dla moich dość małych dłoni).
Odciąg wiórów ma dyszę 35mm, ale nie da się do niej lub na nią włożyć standardowej końcówki 35mm, bo ma dokładnie taką samą średnicę jak końcówka w odkurzaczu, którą się normalnie powinno do dyszy włożyć do środka. Dałem radę zamontować tam gumową przelotkę uniwersalną od Starmixa, ale musiałem okleić ją kilkoma warstwami taśmy izolacyjnej, żeby siedziała w miarę stabilnie.
Samego odciągu wiórów nie mogę ocenić, bo mi synek przestawił odkurzać na minimalne ssanie ;o i zorientowałem się dopiero po 1h zabawy z frezarką

). Na pewno bez odsysania wiórów jest masakra (raz nie włączyłem odkurzacza). Chwilę testowałem na dobrym ssaniu i wielkiej rewelacji nie było, ale ocenić trudno, bo wszystko przecież zależy od tego co się frezuje i jakim frezem, jak potestuje więcej to dam znać.
Na razie udało mi się raz frezować w złą stronę i frezarka mi "uciekła", chyba moja wyobraźnia przestrzenna ostatnio zawodzi.
Pierwsze wrażenia w każdym razie pozytywne.