11 Lipca 2026, 20:20:04 czas Polski

Autor Wątek: Ryczka - wehikuł czasu  (Przeczytany 3991 razy)

Klo

  • Gość
Odp: Ryczka - wehikuł czasu
« Odpowiedź #15 dnia: 23 Lutego 2016, 17:33:40 czas Polski »
Wszystkie dłuższe mają sklepane łebki co świadczy o tym, że były wcześniej prostowane - a więc z odzysku.
Niekoniecznie. :)
Łby gwoździ spłaszcza się dla kamuflażu. ;) Gwóźdź wchodzi głębiej, mniej rzuca się w oczy, a i z zaszpachlowaniem nie ma problemu.
Jeśli natomiast przypadkiem pomyliłeś łeb z czubkiem gwoździa, to... Czubek spłaszcza się po to, aby przy wbijaniu nie rozerwało drewna.

Offline Łukasz G.

Odp: Ryczka - wehikuł czasu
« Odpowiedź #16 dnia: 23 Lutego 2016, 17:42:32 czas Polski »
Klo - piszę o łebkach. Wiem to, bo osobiście grzebałem w słoikach z dziadkowymi gwoździami pozyskanymi ze starych desek albo po prostu znalezione na gościńcu. Nawet w drodze do Kościoła podnosił znalezione gwoździe. Nic się nie mogło zmarnować a gwóźdź był bezcenny.

krzysiek

  • Gość
Odp: Ryczka - wehikuł czasu
« Odpowiedź #17 dnia: 23 Lutego 2016, 20:13:10 czas Polski »
Nawet w drodze do Kościoła podnosił znalezione gwoździe. Nic się nie mogło zmarnować a gwóźdź był bezcenny.
Boże, pamiętam tę udrękę z dzieciństwa kiedy po każdej "robocie" musiałem za Dziadka  ( pracował już siedząc na stołku - w Kongresówce a przynajmniej na Chojnach w Łodzi na ryczkę mówiło się tylko stołek - bo miał sztywny staw biodrowy po upadku na oblodzonym chodniku ) przegrzebywać palcami piasek na podwórku i wybierać każdy gwóźdź. Było kilka pudełek na gwoździe na większe , średnie i małe. Każdy gwóźdź był chyba używany z 10 razy a niektóre to pewnie jeszcze były sprzed wojny.
Łukasz piękna podróż w czasie , dzięki.

Offline Łukasz G.

Odp: Ryczka - wehikuł czasu
« Odpowiedź #18 dnia: 23 Lutego 2016, 20:22:37 czas Polski »
Krzysiu - ja miałem chyba jeszcze radośniej. Mój tatuś domy budował. Wokół domu zawsze leżały sterty desek szalunkowych. Każda była używana wielokrotnie. Każdy gwóźdź wyciągnięty, prostowany i powtórnie wykorzystany.
Zgadnij kto to robił?
Ale miało to też swoje dobre strony - prostowanie gwoździ ma terapeutyczne działanie. Trochę jak struganie desek. Uspokaja ;)

krzysiek

  • Gość
Odp: Ryczka - wehikuł czasu
« Odpowiedź #19 dnia: 23 Lutego 2016, 21:42:52 czas Polski »
Zgadnij kto to robił?
Podejrzewam ,że wiem.
W nagrodę za pomoc przy gwoździach  Dziadek zrobił kiedyś rzecz szaloną . Procę. Procę profesjonalną , wentylach od maszynek rowerowych - kupowało się je w odcinkach po 20 cm - na tej procy w ciągu paru godzin poznaliśmy z Bratem zasady balistyki i prawa rządzące artylerią stromotorową. Sąsiad mający szklarnię dwie posesje dalej zdzierżył brzęk tłuczonego szkła do momentu kiedy trafiliśmy w okienko dachowe . Od tęgiego lania uchroniła nas Babcia .

Offline Łukasz G.

Odp: Ryczka - wehikuł czasu
« Odpowiedź #20 dnia: 23 Lutego 2016, 22:09:56 czas Polski »
Historia zatoczyła koło.
Ze starego stołka zrobiłem ... stary stołek.
Bo to przecież jest stary stołek.
Ale również żywa historia. Zapis czyjegoś pracowitego popołudnia. Może całego bożego dnia.
Stołek surowy - tak jak życie moich dziadków na zachodnim pograniczu Polski. Na Ziemiach Odzyskanych. Gdzie wszystko było "poniemieckie" a nie "nasze".
Gdzie na cmentarzach jeszcze nie pojawiły się groby bliskich bo przecież wszystko zostało gdzieś na Wschodzie albo w Polsce Centralnej.
Ledwo pamiętam mojego dziadka ale ten stołek będzie mi go przypominał.
Liczę, że tę zaradność odziedziczy również imiennik mojego dziadka.
Mój pierworodny syn.
Franciszek.

Offline amigorg

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 7338
  • Ocena +224/-6
  • Nie kupuj tego, co możesz zrobić sam.
  • View Gallery
    • Zobacz profil
    • Maszyny i projekty
Odp: Ryczka - wehikuł czasu
« Odpowiedź #21 dnia: 23 Lutego 2016, 22:19:39 czas Polski »
Czasami jest trudno zrobić stare ze starego, a okraszenie tego refleksją - bezcenne :)

krzysiek

  • Gość
Odp: Ryczka - wehikuł czasu
« Odpowiedź #22 dnia: 23 Lutego 2016, 22:31:52 czas Polski »
Wokół mnie są tylko wspomnienia. Rzeczy materialne albo już nie istnieją albo władają nimi osoby całkowicie mi obce.
Na starość człowiek się robi sentymentalny , niestety.
Dobrze masz Łukasz.
« Ostatnia zmiana: 23 Lutego 2016, 22:36:51 czas Polski wysłana przez krzysiek »

Offline tomekz

  • Moderator
  • Hero Member
  • ***
  • Wiadomości: 5620
  • Ocena +65/-7
  • View Gallery
    • Zobacz profil
Odp: Ryczka - wehikuł czasu
« Odpowiedź #23 dnia: 24 Lutego 2016, 12:11:23 czas Polski »
To jest ryczka.
Czyli taboret.

Widzę , że ogarnęły Was  wspomnienia .
 Gwoli ścisłości to u nas ryczka była niższa ok  30 cm wysokości ,  służąca jako  podnóżek ,   a to ze zdjęcia  to raczej taboret ,  wyższy -   na którym dało się usiąść do  stołu

Offline Łukasz G.

Odp: Ryczka - wehikuł czasu
« Odpowiedź #24 dnia: 24 Lutego 2016, 13:05:10 czas Polski »
Dokładnie 27 cm - obciąłem o ok. 1 cm na nodze.
Będzie, że ryczka chyba...
Cytuj
Widzę , że ogarnęły Was  wspomnienia
- ostrzegałem, że to wehikuł czasu :)