Tak jak już wspomniałem w powitaniu czeka mnie mały remont na balkonie a mianowicie odświeżenie posadzki.
Kiedy będąc z osobistą małżonką w IKEI na zakupach trafiłem na coś takiego:
http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/categories/departments/outdoor/21957/piękna sprawa, łatwy montaż i demontaż położyłem to na balkonie, co trzeba było przyciąć przyciąłem, no i miąłem spokój na dwa lata, kiedy to postanowiłem ową podłogę zaimpregnować, poszedłem sobie do Castoramy kupiłem impregnat i zacząłem malowanie, i o zgrozo szlak mnie trafił na miejscu, to znaczy na balkonie bo ów impregnat nie był transparentny, zależało mi na tym by było widać strukturę drewna a tu klops

cóż przełknąłem pigułkę porażki nasyconej goryczą i pomalowałem całość na brązowo, i tak mój piękny wymarzony balkonik stał się tylko balkonem z drewnianymi klepkami koloru brązowego. Minęły kolejne dwa lata i warunki meteo zrobiły swoje, farba pod wpływem wody zaczęła się ścierać i łuszczyć, tak więc podjąłem decyzję o odnowieniu posadzki. Zakupiłem do swego warsztatu szlifierkę oscylacyjną z odpowiednią ilość papieru ściernego i zacząłem wielkie szlifowanie, ku mojej uciesz stara farba schodzi łatwo, a cały proces przebiega następująco:
- na odwrocie oznaczam układ klepek
- odkręcamy klepki (po 2 śrubki na klepkę)
- szlifuję do czystego drewna
- przykręcam ponownie klepki
- no i maluję impregnatem
robota troszkę mozolna, ale jak już doszedłem do wprawy to jeden taki cały element bez malowania zabiera mi jakieś 20 minut a tych elementów na balkonie mam około 40
fotki:
1 - na balkonie
2 - różnica między tym co było malowane a tym co szlifowane
3 - postęp w pracach
4 - po lewej impregnat po prawej szlif (impregnat SADOLI - wiśnia)