Cześć,
Temat jakże popularny ale postarałem się o kilka propozycji/wniosków i szczegółów żeby nie było że od was oczekuję pełnej analizy
Jakiś czas temu poruszałem temat amatorskiej piły stołowej dla amatora <300 pln w jednym z projektów ale bez konkretów i ogólnie wyszło że szkoda kasy. Od tego czasu przeczytałem sporo tematów na forum i w necie i doszedłem do kilku wniosków.
- 700 pln to realny budżet - coś co mogę wydać a nie chcę przesadzać z wydatkami bo to hobby dopiero raczkuje a inny sprzęt i akcesoria nie są za darmo

Nowy PTS10 czy MLT100 po prostu odpadają i tyle
- nie potrzebuję super dokładności bo nie planuję tego robić zarobkowo. Doprecyzowując, chciałbym zrobić synkowi jakieś krzesło lub proste biurko, dociąć próg balkonowy itp. W każdym z tych elementów da się obrobić niedokładność cięcia np. 1-2mm krzywizny. Fajnie jakby mocno nie szarpało brzegów ale to chyba więcej zależy od tarczy + tutaj też da się obrabiać. Jak widać mówimy o kilku projektach rocznie - wynajmowanie też odpada bo nie wychodzi lepiej bo chciałbym miec swobodę robienia np. przez kilka dni.
- życie pokazało, że 50% to umiejętności i cierpliwość użytkownika a reszta to sprzęt ( w tym przypadku pewnie połowa z tego to dobra tarcza) stąd nie celuję wysoko. Przypomina to np. kupienie lustrzanki - ostatecznie kupiłem w dobrej cenie najprostszy model i powiem wam że jestem bardzo zadowolony, ma pewne braki ale to tylko kwestia wprawy i wyczucia a to co osiągam w pełni mnie zadowala

- mocowanie - w zasadzie planuję wykorzystywać stacjonarnie na stole, więc niestabilność nóg mnie nie martwi.
I kilka konkretnych propozycji:
1) Na darmowym portalu sprzedażowym są 2 szt BOSCHA PTS 10 po 700pln. Co myślicie o zakupie używanego sprzętu? Zdaję sobie że zawsze jest ryzyko ale tak to już bywa

Jakieś porady na co zwrócić uwagę? jakie pytania zadać? Może psuje się tam coś takiego co powoduje że jest to w zasadzie złom i tyle :/
2) Gdzieś na forum czytałem, że Scheppach i Dedra to takie same chińczyki ale jakoś Scheppach bardziej mi się podoba (albo ten kolor albo zakorzenione przekonanie że Niemieckie jest dobre

). W JULI jest Scheppach 105 w cenie 699 pln, wrzucam link żeby było łatwiej bo chyba wiadomo gdzie szukać (
https://www.jula.pl/catalog/narzedzia-i-maszyny/elektronarzedzia-i-maszyny/pily-stolowe/stolowe-pilarki-tarczowe/stolowa-pilarka-tarczowa-278446/). CO mi się podoba:
- aluminiowy stół - w sumie nie wiem dlaczego ale wszyscy piszą żeby taki był i tyle - pewnie chodzi o sztywność prowadnicy bo sama płaszczyzna nawet u MAKITA może być powichrowana
- sprzęt nowy więc na gwarancji
- 2000W to dużo pod warunkiem że nie jest to chińskie wyczarowanie z 500
- wysokości cięcia jak dla mnie OK
3) Jeżeli producenci z pkt 2 to w zasadzie marketówki jak każde inne (pomijam wady poszczególnych jednostek) które i tak trzeba mniej lub bardziej przystosować (tarcza, regulowanie itp) to może od razu wybrać np. MEEC (2000W za 479) lub PARKSIDE bo też mają jakąś 2000W a marka raczej chwalona za domowe narzędzia? Pozostałą kwotę można przeznaczyć na dobrą tarczę i ewentualne akcesoria lub inny sprzęt
4) Polować na lekko używaną RYOBI RTS1800-G, nowa obecnie za ok 900pln w LIROY. Niby już TYLKO 200pln ale to jednak +33% budżetu a to już np. "czołg"
Wnioski w kolejności zainteresowania:
Najbardziej ciągnie mnie do używanego BOSCHa bo miałem kilka urządzeń i nigdy mnie nie zawiodły, zakładam że średnio używanym i tak posłuży jeszcze przez kilka lat przy dobrej konserwacji i wymianie tarcz. Oczywiście dużo zależy od stanu i jak takie urządzenia się średnio eksploatują (2/5/15 lat?) . Kolejny jest Scheppach 105 - podoba mi się i tyle

Nie widziałem jakiś krytycznych opinii i po dopieszczeniu może być fajny. RYOBI - mało tego na portalach więc albo się sprawdzają albo ludzie tego nie kupują ale zgaduję że to pierwsze, mało o tym czytałem więc nie mam opinii.
MEEC, PARKSIDE i inni - jeszcze nie 300pln ale ....
Co wy na to? CO byście wybrali ?