No dobra - to jedziemy.
Jedna uwaga - to jest sposób w jaki JA ostrzę (z grubsza jak P. Sellers), nie chcę wywoływać dyskusji na temat ostrzenia który zawsze jest gorący. Ostrzę tak już kilka lat i na razie nie zamierzam zmieniać nawyków.
1. Tym w większości ostrzę i poleruję. Od lewej:
Pasek skóry przyklejony do kawałka deski i naładowany pasta polerską, dalej pasta jakiej używam, osełka diamentowa DiaSharp chyba Fine ale jest już mocno zjeżdżona, szmatka.

2. Ostrzę w większości "z ręki" - co nie znaczy, że nie używam prowadnika - używam ale mało. Najważniejszym narzędziem do ostrzenia jestem ja sam

Po pewnym czasie wyrabia się pamięć mięśniowa i automatycznie ustawiam kąt - praktycznie zawsze taki sam (zmierzyłem - u mnie to jest ok 32 stopnie). Prawą ręką "blokuję" kąt usztywniając ją w łokciu (napinam po prostu biceps) i przyciskając do ciała. Lewa ręka prowadzi ostrze i wywiera nacisk na tył ostrza, czasem nacisk jest nierównomierny bo trzeba wprowadzić korektę kąta.

3. Ostrzenie - sam ruch nie odbywa się "z ramion" ale "z nóg". Ramiona trzymają kąt a ja przechylam się w przód i tył kołysząc się w stawach kolanowych. Dzięki temu trzymam kąt.

4. Ostrzę do momentu uzyskania wyczuwalnego zadziora na tylnej części noża na całej długości ostrza. Ostrzę dalej ale nacisk jest coraz mniejszy - symuluję w ten sposób osełkę o wyższej gradacji - przynajmniej tak mi się wydaje


5.Tyło ostrza delikatnie przeciągam na osełce wywracając "drut" na drugą stronę.
Teraz polerowanie - deseczka na która nakleiłem skórę ma kołki pasujące w otwory pod imaki.

6. Mocno przyciskam fazę do skóry i przeciągam energicznie kilkanaście - kilkadziesiąt razy. Potem delikatnie przeciągam tylną część noża - na tym etapie odłamuje się delikatny już drut. Jeszcze kilka przeciągnięć fazą i gotowe.

7. Gdzieś mi się obiło, że skóra z pasta to gradacja ok. 15 tyś. Nie wiem, nie mam jak sprawdzić.
8. Efekt strugania krawędzi deski sosnowej.

9. Ten Stanley 110 nie jest zbyt udany ale taki finisz jest wystarczający jak dla mnie.
Jeszcze raz - proszę pamiętać, że każdy ma swoje sposoby ostrzenia. To jest jeden z wielu wariantów jakie przerabiałem i na razie tak pozostanie. Pewnie w przyszłości dokupię osełkę o niższej gradacji i może jakiegoś Arkansasa ale na razie jest jak jest.
Pozdrawiam