Z tym wycinianiem to różnie jest. Czytałem ostatnio że pewnien polityk jeden wyciął duuużo drzew na swojej posiadłości, bez zezwolenia i przy okazji parę koło drogi publicznej. Ludzie się skarżyli, ale urzędnicy stwierdzili, że nie było przeprowadzanej inwentaryzacji i nie wiadomo ile tam drzew było, więc nic nie zasądzili. Polityk twierdził, że mu ukradli. I nic mu się nie stało.
Więc jak znacie gminnych urzędników, wycinajcie
