Może na wyrost napiszę-a po strychu w masce kolega chodzi
Bo nie zabezpieczona wełna chyba pyli
Pyli jak cholera i do tego gryzie jak się przez przypadek dotknie. A że mój strych ma z 1.6m wysokości a ja ponad 1.8 to się mi zdarza. I tak noszę maskę

Jak tylko muszę wejść na dłużej niz pół minuty żeby wrzucić jakieś pudło to zakładam maseczkę. A folia czeka sobie na tymże strychu na to żeby ją zamocować, tylko że jak myślę, że mam w tym syfie robić to mi się odechciewa.
A co do szkodliwości to producenci twierdzą, że wełna po 2 tygodniach jest całkowicie usuwana z płuc. Ale ile w tym prawdy tego nie wiemy bo to przecież producenci