Dziś moje orzechy ukazały mi swoje prawdziwe oblicze jakiego nie znałem i zakochałem się w nich!
Orzech ścięty niedawno ale suchy.
Zabrałem więc jedną deskę grubości 20mm do garażu i odrysowałem kształt małej deski do krojenia.
Wyrzynarka w dłoń i z grubsza wycinanie, potem szlifierka mimośrodowa ta nowa żeby rozruszać i mozolne szlifowanie.
PIĘKNE drewno ale trwało to i trwało, drugą jej stronę potraktowałem taśmową graphita i 4 x szybciej

załamałem rogi i kanty, zrobiłem runcke i dziurkie

Zaniosę babci rano prezent i aż ciekawe co usłyszę...
Tu fotka.
Może pozgadujmy co powie? jakieś pomysły?