Tak na moje ślepia to źle umocowany kijek podczas cięcia zaczął się obracać i tarcza podbiła go on w tarczę tarcza w przykładnicę i po ptakach
Też tak to widzę. Tylko, że kijek może nie został podbity, a raczej przy obrocie wygiął tarcze w prawo i ta wtedy wylądowała na przykładnicy.
Wiecie, trochę mnie przeraża, że w takiej sytuacji ktokolwiek pisze o gwarancji i że towar niby nie zgodny z umową.
Ludzie, przecież to najwyraźniej wina urzytkownika. Oczywiście też mi szkoda, że taka maszynka w pierwszy dzień stracona, ale dobrze że więcej się nie stało.
Dzięki takiemu podejściu niektórych urzytkowników do podobnych sytuacji mamy instrukcje obsługi do połowy naszpikowane inforjacjami o bezpieczeństwie, przestrogami o BHP i innymi pierdołami, a samej instrukcji to może jedna czwarta.
Jak tak dalej pójdzie, to kiedyś doczekamy się wymagania "zezwoleń" od kupca przy zakupie maszyny ręcznej. A to dlatego, bo ktoś powyrywał sobie włosy z głowy. A że w instrucji obsługi ręcznej wiertarki nie napisano, że nie należy wiercić z rozpuszczonymi długimi włosami, to zaskarzył producenta.